http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Oto Polska właśnie

Monika Olejnik
2009-09-18, ostatnia aktualizacja 2009-09-18 17:49

Amerykanie nas wyrolowali, to nie pierwszy raz w historii. Miała być tarcza - tarczy nie będzie. A ileśmy się nakłócili z Rosjanami, którzy tupali nogami i krzyczeli, że nie zgodzą się na tarczę!

Monika Olejnik
fot. AG
Monika Olejnik
Stosunki polsko-rosyjskie napięły się do granic możliwości. A tu bęc - prezydent Obama zadzwonił do premiera Czech i poinformował go o tym, że Amerykanie rezygnują z budowy tarczy. Jak się okazuje, myśleli, że Iran będzie budował broń nuklearną i dlatego chcieli tarczę, a Iran nie będzie budował.

Szkoda, że Obama nie był prezydentem, kiedy wyruszaliśmy na wojnę do Iraku. Może też by w ostatniej chwili zadzwonił do nas i powiedział: - Przepraszam, Saddam nie ma broni masowego rażenia, rezygnujemy.

Politycy teraz będą krzyczeć, że to wszystko przez tego nieudolnego Tuska, bo przecież gdyby rządził Jarosław Kaczyński, to doprowadziłby do wojny polsko-amerykańskiej. Skoro Amerykanie podpisali z nami porozumienie za czasów Busha, to powinni je realizować. Amerykanie nas oszukali, ale nie tylko nas. Przecież kiedyś oszukali Indian.

Nieudolność premiera Tuska polega na tym, że ma jakieś trudności w komunikacji telefonicznej. A to z panem premierem nie mógł się połączyć prezydent Polski, kiedy toczyła się rozgrywka o posadę dla Radka Sikorskiego. Pan prezydent dzwonił i dzwonił, a pan premier nie odbierał. Teraz jest podobnie. Prezydentowi Obamie udało się dodzwonić do premiera Czech, a u nas był czeski błąd.

Dobrze chociaż, że udało się naszym siatkarzom. Mieliśmy więc szczęśliwe chwile w tym tygodniu, chociaż politycy bardzo chcieli nam je zakłócić. Grali siatkarzami nieudolnie, niczym nasi piłkarze. Obserwowaliśmy żenujące spory, kto przyjdzie na kolację, kto na śniadanie, czy ordery powinny być przypięte do koszulki polo, czy do marynarki. Minister Drzewiecki ogłosił w telewizji, że siatkarze nie pójdą do pana prezydenta. W głupiej sytuacji postawił i siatkarzy, i głowę państwa.

O wszystko można się kłócić i można wszystkich ze wszystkimi skłócić, nawet Rodziny Katyńskie. Część Rodzin jest po stronie rządu, część po stronie prezydenta. Historia nie ma żadnego znaczenia, najważniejszy jest dzień dzisiejszy.

Minister Sikorski pociesza nas, że to jeszcze nie koniec. Że jeszcze na coś od Amerykanów możemy liczyć. Może na przepis na budowę rakiet Patriot z instrukcją "zrób to sam"?

  • 105 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    133 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':