Na dowód tego ci specjaliści zza oceanu zrobili wideokonferencję, na której prezentowano prawdę o ostatnich sekundach lotu. Według Macierewicza gdyby samolot nawet zderzył się z brzozą, nie urwałby skrzydła. Wyrwa w samolocie byłaby wielkości 40-50 cm, głębokości 50 cm i nie spowodowałoby to obrócenia samolotu, czyli tzw. beczki.
Według Macierewicza komisja Millera podpisała się pod fałszywym raportem. Ktoś ten raport sfałszował, ale nie wiadomo kto. Wiemy na pewno, że komisja Millera przypisała słowa drugiego pilota Roberta Grzywny generałowi Andrzejowi Błasikowi. Brak odczytów z głosu generała świadczy według Macierewicza i polityków
PiS, że generała w kokpicie nie było.
Można się dziwić dwóm różnym odczytom nagrań z czarnej skrzynki. Komisja Millera sama sobie dopasowała zdania do generała Błasika, bo tak wynikało z kontekstu. Dla prokuratury wiążące są stenogramy Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa.
Macierewicz odkrył, że w stenogramach millerowskich był zapis odgłosu uderzenia o brzozę, a w stenogramach z Krakowa nie ma takiego odgłosu. Warto, żeby Macierewicz obejrzał symulację ostatnich sekund lotu z autentycznymi odgłosami tuż przed katastrofą.
Komisja Millera podważyła swoją wiarygodność przez złe odczyty. Macierewicz ma słabą wiarygodność, bo mógł w ciągu kilkudziesięciu minut znaleźć się w miejscu katastrofy, ale tego nie uczynił.
Macierewicz jest laureatem nagrody Grzegorza I Wielkiego przyznawanej przez "Nowe Państwo". Legenda o nim - według Wikipedii - głosi, że nim został
papieżem, spytał niewolnika na targu, skąd jest. Ten odpowiedział, że z Brytanii. Dodał, że to lud nieschrystianizowany. Przyszły papież się przeraził. Spytał co to za lud. Słysząc odpowiedź Anglowie, był przekonany, że Aniołowie. Na pytanie, jak się nazywa władca prowincji, usłyszał Aella. Zrozumiał Alleluja.
Znany był również z tego, że nie znosił gramatyki. Mówił: - Gardzę prawidłową budową zdań i przypadkami, gdyż uważam za rzecz wielce niestosowną, aby słowa boskiej wyroczni były tym krępowane. Wsławił się też tym, że kazał spalić bibliotekę, aby świecka literatura nie odciągała wiernych od kontemplacji niebios.
Macierewicz w pełni zasługuje na nagrodę im. Grzegorz I Wielkiego. Wie, że dzwoni, ale nie wie ani gdzie, ani co.
Monika Olejnik (TVN24, Radio Zet)