http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rok na klęczkach

Monika Olejnik
2011-12-31, ostatnia aktualizacja 2011-12-30 12:55

A zaczęło się w 2010 r., kiedy premier nieoczekiwanie zapowiedział, przed kim nie będzie klękał, przed TVN, przed telewizją publiczną, przed "Gazetą Wyborczą" i biskupami.

Monika Olejnik
fot. AG
Monika Olejnik
ZOBACZ TAKŻE
Chodzi o klęczenie polityczne.

Rok 2011 to był rok oddawania naszej suwerenności, klęczenia przed Rosjanami, Angelą Merkel, chodzenia na czworakach przed Obamą.

Kiedy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zapowiedział, że jest przygotowany na trudne pytania Obamy, sprowokował do okrzyku Janusza Palikota. Ten powiedział: Co, Obama będzie nas przepytywał!? To my powinniśmy zadać kilka trudnych pytań, to Obama powinien mieć pietra.

Palikot zakrzyczał do Sikorskiego: Trzeba mieć trochę narodowej dumy! Sikorski do Jarosława Kaczyńskiego: Kaczyński spotka się z Putinem tylko wtedy, kiedy Putin przed nim klęknie.

W kwietniu 2011 r. - już nie poseł, a jeszcze nie poseł - Janusz Palikot zaczął walczyć o lewicowy elektorat, wypominając SLD, że ich beton na mszach klęczy ramię w ramię z Platformą i PiS.

W czerwcu premier Donald Tusk twardo stwierdził: Nasz rząd nie będzie się kłaniał bankierom ani związkowcom, nie będzie klękał przed księdzem, bo do klęczenia jest Kościół przed Bogiem. Premiera bardzo szybko zdekonspirował premier Waldemar Pawlak, ujawniając, że rząd Tuska klęka przed bankami.

Kampania wyborcza była bardzo gorąca, prawa strona krzyczała: „Na kolana, łajdaki!”, ostrzegała ustami prezesa Kaczyńskiego Polaków przed niemieckimi wpływami, a szczególnie przed kanclerz Angelą Merkel, która „w niewiadomy sposób” została kanclerzem. To zbulwersowało niemieckich dziennikarzy. Pewna dziennikarka napisała, że gdyby Jarosław Kaczyński został premierem, musiałby na kolanach przepraszać kanclerz Angelę Merkel. Na szczęście nie musi, bo PiS po raz szósty przegrało wybory.

Po wyborach za to SLD się otrząsnęło i Leszek Miller stwierdził: Moja partia wstanie z kolan .

Mamy w kraju „Solidarność”, która też mówi o kolanach. Jej przewodniczący Piotr Duda, którego związek popierał i nie popierał żadnej partii, zapowiedział, że przed żadnym ugrupowaniem nie będziemy klękać.

Do klękania włączył się biskup włocławski Wiesław Mering. Po słynnych wywiadach księdza Bonieckiego zapowiedział nieprzymuszony: "Nie będę klękał przed każdym, kto wyznaje antychrześcijańskie poglądy, nie będę klękał przed Nergalem, Środą, nie czuję z nimi żadnej wspólnoty".

Jak widać, biskupi nie lubią klękać, a samo klękanie ich bulwersuje.

Pod koniec roku scenę polityczną podsumował abp Michalik. Zbulwersowany jest słowami premiera o tym, że nie będzie klękał przed księdzem, według Michalika są to słowa niegodne szefa rządu.

Dostało się również Palikotowi za nihilizm, destrukcję, brak pozytywnej idei. Według arcybiskupa Ruch Palikota to grupa anarchistyczna, głosząca skrajny libertynizm.

Stefan Niesiołowski o Kościele: "Po co komu Kościół, który kłamie, po co komu biskup, który mówi o Lechu Kaczyńskim, że zastał Polskę zniewoloną, a zostawił niepodległą. Taki Kościół, który kłamie i szerzy nienawiść, zaparł się sam siebie i nie będzie w istocie Kościołem, tylko pisowską sektą". Niesiołowski zapytuje, czy mamy klękać przed ks. Małkowskim, który broni krzyża.

2011 rok ugiął kolana . A 2012?

Monika Olejnik (TVN24, Radio Zet)

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 29 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    104 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':