http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Guzik jest najważniejszy

Jacek Żakowski
2011-06-06, ostatnia aktualizacja 2011-07-05 12:55

Czy guzik dziennikarki jest dość istotny, by szef rządu mówił o nim publicznie? Nie!

Jacek Żakowski
fot.
Jacek Żakowski
Czy niestosowność takiego nawiązania jest na tyle ważna, by o niej rozprawiać? Nie!

Czy brutalne traktowanie przez Amerykanów paru przetrzymywanych chwilowo na polskim terytorium podejrzewanych o terroryzm osób jest na tyle istotne, by prawdy dochodzić latami? Nie!

Czy śmierć Osamy Ben Ladena była gorsza od krzesła elektrycznego, na które skazano by go w USA? Nie!

Czy zatem spieramy się o te sprawy bez sensu? NIE!

Dziennikarze często ubierają się niestosownie. Dziennikarska norma odstaje od norm obowiązujących za granicą i w innych zawodach. Warto ją ucywilizować. Nie ma powodu lekceważyć tego, co mówi się strojem, jak nie ma powodu lekceważyć tego, co mówimy słowami. Jedno się z drugim wiąże, choć nie musi iść w parze. Warto zdawać sobie z tego sprawę.

Z drugiej strony przeniesiony do współczesnych realiów sarmacki obyczaj komplementowania "niewiast" staje się męczący dla rosnącej grupy nowoczesnych kobiet. Trzeba się z tym liczyć. Płci się nie pozbędziemy. Kultury nie zmienimy od ręki. Ale starać się trzeba.

Nie chodzi tylko o grymasy feministek, ale o bardziej równe traktowanie w sferze publicznej. Bo równość sprzyja wykorzystaniu talentów, kreatywności, efektywności i modernizacji, z którymi mamy kłopot. Firmy, społeczeństwa i państwa, w których aseksualnej równości jest więcej, rozwijają się szybciej i lepiej sobie radzą w nowoczesnym świecie. Dlatego - a nie z pruderii - korporacje wymuszają na pracownikach dress cody (czyli strój służbowy) oraz odseksualizowanie służbowych relacji.

Nie ma powodu współczuć terrorystom, ale trzeba pamiętać, dlaczego zakaz tortur (art. 3 Europejskiej Konwencji Prawa Człowieka) jest jedną z niewielu bezwzględnych norm prawa europejskiego. Warto, by IPN przypomniał, jak absurdalne zeznania składali torturowani w UB księża i bohaterowie wojny. Duchowni twierdzili, że są agentami watykańsko-amerykańskimi. Patriotyczni oficerowie mówili, że byli w służbie Hitlera. Służyło to propagandzie, a wiedzy ówczesnej władzy o jej przeciwnikach - nie.

Druga strona problemu jest taka, że Polska - jako sygnatariusz konwencji zakazującej tortur - tolerując tortury, traci nie tylko godność, ale też wiarygodność. Kto łamie dane innym słowo, ten usprawiedliwia łamanie danego mu słowa.

Cynicznie biorąc: najpotężniejszy kraj świata może sobie na to pozwolić; Polska, mając już takie złe doświadczenie z 1939 r., powinna się bardziej szanować. A przy okazji nie szanując się, pozwoliliśmy, by Sojusznik ustawił nas w jednym rzędzie z takim wzorami demokratycznych cnót, jak: Egipt, Maroko i Rumunia.

Ben Ladenowi nie ma powodu współczuć. Ale można sobie wyobrazić, że Amerykanie, którzy przez pomyłkę bombardowali wesele w Afganistanie, uchodźców w Libii, bezbronne wioski w Iraku, a przyznają sobie prawo atakowania wrogów gdziekolwiek na świecie - pomylą adres i z równą determinacją zdobędą dom w Kobyłce, Konstancinie, Sopocie. Bo będą przekonani, że ukrywa się tam groźny terrorysta, który w rzeczywistości będzie mieszkał za płotem. Potem oczywiście przeproszą, ale życia to nikomu nie wróci.

Dziś wydaje nam się to nieprawdopodobne. Ale Ben Laden nie był ostatnim groźnym terrorystą, a jego koledzy bywali już w Polsce. Warto więc pamiętać, że po tysiącach lat barbarzyństwa ludzie nie bez powodu stworzyli prawa wojny i procedury karne. Ich celem jest nie tylko ochrona przestępców przed niewspółmierną karą, ale też uchronienie zwykłych obywateli przed niezawinioną represją.

Prawa debaty są takie, że rozmawiamy zwykle o incydentach. Często wydają się one błahe lub niegroźne, bo jednorazowe i nas niedotyczące. Warto takie przekonanie traktować nieufnie. Guzik bywa najważniejszy. Ze względu na to, co się za nim kryje.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    32 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':