http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Myśliwi zastrzelili wilki. Twierdzą, że przez pomyłkę

Adam Wajrak
2012-01-10, ostatnia aktualizacja 2012-01-10 08:42

Zawyłem, a wilki  ruszyły w moim kierunku pędem.
Zawyłem, a wilki ruszyły w moim kierunku pędem.
fot. Adam Wajrak/AG

10 grudnia zeszłego roku w nadleśnictwie Głusko w województwie zachodniopomorskim odbywa się polowanie. Na linie myśliwych, w tym zagranicznych, pędzone są zwierzęta. Padają strzały. Efekt jest co najmniej zaskakujący. Poza jednym jeleniem padają również dwa wilki - basior, czyli samiec, i wadera. Zabili je myśliwi z Belgii.

Jedną z tradycyjnych ostoi wilka w Polsce jest Puszcza Białowieska. Jednak w ciągu ostatnich stu lat człowiek dwukrotnie doprowadzał tamtejszą populację tego drapieżnika do wyginięcia. Puszcza odzyskała wilki dzięki ich migracji ze wschodu
Fot. Adam Wajrak / AG
Jedną z tradycyjnych ostoi wilka w Polsce jest Puszcza Białowieska. Jednak w...
Adam Wajrak sfotografował tego wilka
w Parku Dzikich Zwierząt
w Kadzidłowie na Mazurach
Fot. Adam Wajrak / AG
Adam Wajrak sfotografował tego wilka w Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie na...
Wilki są w Polsce pod całkowitą ochroną. W naszym kraju żyje około 700 wilków, głównie na wschodzie i południu. Powoli kolonizują też zachodnią Polskę z wielkimi kompleksami leśnymi pełnymi ich głównych ofiar - jeleni. Wciąż jest ich tam jednak stosunkowo mało. Wataha, do której należały zastrzelone zwierzęta, mieszkała w Puszczy Drawskiej od zaledwie dwóch lat.

Według oficjalnej wersji - myśliwych i nadleśnictwa, które organizowało polowanie - Belgowie (których zwolniono po wpłaceniu 8 tys. zł kaucji za każdego zabitego wilka) nie wiedzieli, do czego strzelają. Pomylili wilki z jenotami, gdyż w ich kraju nie występuje ani jeden, ani drugi gatunek. Wszystko jednak przemawia za tym, że było inaczej i Belgowie doskonale zdawali sobie sprawę z tego, jakie zwierzęta biorą na cel.

Na jednym z forów myśliwskich pojawiła się informacja, pośrednio pochodząca od uczestnika tego polowania, że belgijscy myśliwi z początku "byli wniebowzięci, że udało im się strzelić wilka, i to w Polsce". Ten zachwyt trwał podobno, dopóki prowadzący polowanie nie skontaktował się z prawnikiem, który polecił mu powiadomić władze oraz prokuratora. Wówczas pojawiła się wersja o pomyłce z jenotami. Trudno w to uwierzyć, bo jenot od wilka jest kilkukrotnie mniejszy, ma inny kształt i barwę.

Za tym, że jednak myśliwi się nie pomylili, przemawiają inne fakty. Obydwa wilki zostały trafione na tzw. komorę, czyli w klatkę piersiową, okolice serca i płuc. Taki strzał oddają zwykle myśliwi bardzo dokładnie widzący cel. Poza tym, jak wynika z rozstawienia myśliwych obecnych na tym polowaniu, Belgowie byli oddaleni od siebie 370 m i nie mieli ze sobą żadnego kontaktu. Mało prawdopodobne, żeby obydwaj popełnili dokładnie taką samą pomyłkę.

Zarówno Klub Przyrodników, jak i Stowarzyszenie dla Natury "Wilk" - organizacje przyrodnicze, które monitorują sprawę - są zdania, że doszło do wyrządzenia olbrzymiej szkody w środowisku. Nie wiadomo, czy wataha z Puszczy Drawskiej przetrwa po takim ciosie. Jeżeli zostały tylko młode niedoświadczone wilki, będzie im trudniej polować na jelenie. Zresztą w okolicy już doszło do ataków najprawdopodobniej właśnie wilków na konie. Takich zdarzeń wcześniej tam nie było.

Zdaniem dr Sabiny Nowak ze Stowarzyszenia dla Natury "Wilk" może to świadczyć o tym, że głód zmusza młode i niedoświadczone zwierzęta do polowania na łatwiejszą zdobycz. Przyrodnicy z Klubu chcą również dowiedzieć się, jak Lasy Państwowe mają zamiar zrekompensować powstałą stratę i co mają zamiar zrobić, by nie dochodziło do podobnych zdarzeń. Wataha z Puszczy Drawskiej mieszkała na obszarze Natura 2000 i wilki powinny znajdować się tam pod specjalną ochroną.

A co na to polscy myśliwi? W styczniowym numerze "Łowca Polskiego" jest obszerny artykuł o tym, jakie to wilki złe, bo na przykład zjadają włóczące się po lasach psy. Autor opisuje również sprawę zastrzelenia wilków przez Belgów i dochodzi do wniosku, że to wszystko przez ochronę tych pięknych zwierząt. Według niego chronione wilki stały się mniej ostrożne i dlatego podeszły Belgom pod lufy. Aż trudno uwierzyć, że można wymyślić tak pokrętne wyjaśnienie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    184 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':