Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Uczę się w Metropolitalnym Seminarium Duchownym, który jest afiliowany do Papieskiego Wydziału Teologicznego. Jestem na IV roku Seminarium. Przychodząc tutaj myślałem, że trafiam do uczelni, która nie tylko rozwinie mnie duchowo (do tego nie mam zastrzeżeń), ale również i intelektualnie. Mocno się zdziwiłem.
Zajęcia prowadzone są bez większego zaangażowania ze strony ks. profesorów, brakuje młodych pracowników naukowych, co owocuje tym, iż stara kadra naukowa uczy tego samego od 30 lat.
W większości wykładowcami są nasi wychowawcy odpowiedzialni za nasze wychowanie, dlatego dodatkowymi minusami są dygresje dotyczące naszej formacji. Często nie mamy wykładów, co w efekcie powoduje, iż zaniża się poziom na egzaminach - w ten sposób wykładowcy wyrażają swoją skruchę za nieobecności.
Porównując naukę języków na mojej uczelni np. z politechniką muszę stwierdzić, iż u nas nie ma możliwości prowadzenia wykładów w obcym języku, co jest dużym minusem.
Mam nadzieję, że mój głos, człowieka ze środka instytucji zwanej seminarium, jako głos krytyczny, sprawi, że rządzący katolickimi uczelniami ubogacą się refleksją dotyczącą nauczania w tych placówkach i wreszcie zarządzą jakieś reformy.
Szczęść Boże