http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

List do Michnika: Polska, o której marzyliście, jest nadal niedościgłym wzorcem

Paweł Kokot
2008-07-22, ostatnia aktualizacja 2008-07-22 12:47

Szanowny Panie Redaktorze! Piszę ten list tuż po zakończeniu wzruszających uroczystości pogrzebowych prof. Bronisława Geremka. Piszę, ponieważ dziś, po raz pierwszy od niemalże trzech lat poczułem, że Polska, o którą prof. Geremek walczył, zabiegał i która była jego największym marzeniem pozostaje nadal niedoścignionym i, niestety, nieosiągniętym wzorcem.

Do napisania tego listu zobligowały mnie opinie na forach internetowych, oto dwa pierwsze lepsze cytaty: O przemówieniu Tadeusza Mazowieckiego: "Gdyby chciało się powiedzieć prawdę, to trzeba by dodać i... zmienić ostatnie słowo: Rozmowa o Tobie jest naszą rozmową jak okraść Polskę". O przemówieniu Adama Michnika: "Najbardziej głupie i bezsensowne, naładowane jadem nienawiści i pełne wycieczek politycznych było przemówienie pana Michnika. Tyle czasu zatrudniał donosiciela UB i śmie nad trumną czytać bezsensowny wykład. Panie Michnik to był pogrzeb a nie pana prezentacja.

Panie Adamie, chciałbym wyrazić płynące prosto z mojego młodego serca (co brzmi patetycznie, ale jest prawdą) podziękowania. Dziękuję Panu za przemówienie nad trumną zmarłego Profesora. Dziękuję Panu za prawdę. Dziękuję w imieniu własnym, w imieniu moich rodziców, w imieniu osób, które znam, które są mi bliskie i które podobnie jak ja ciągle wierzą, że Polska otwarta, tolerancyjna jest czymś, do czego dążyć powinniśmy wszyscy razem.

Zamieściłem wybrane przez siebie wypowiedzi anonimowych osób, zamieszczone w internecie po pogrzebie prof. Geremka, bo stanowią większość. Pytanie brzmi: dlaczego stanowią większość? Czy dlatego, że są anonimowe? Anonimowość rządzi się swoimi prawami. Anonimowość pozwala na wyrażanie tego, co skryte w umyśle pod pozorem obiektywizmu. Z drugiej jednak strony ta sama anonimowość umożliwia poznawanie społeczeństwa, poglądów. Pokazuje nam często fotograficzny negatyw naszych własnych odczuć i myśli, naszych doznań. Myślę, że tak też jest i w tym przypadku.

Przytłacza jednak kolejne pytanie: dlaczego w tej anonimowej większości zamiast wyrazu szacunku dla zmarłego pojawia się tyleż prostackiego języka, tyleż podłości i nikczemności? Dlaczego? Proszę Pana o odpowiedź.

Mówił Pan nad trumną prof. Bronisława Geremka o jednej z ostatnich rozmów, które odbyliście. Poruszył Pan temat jakże aktualny kraju, a z drugiej strony bliski moim młodzieńczym rozważaniom i refleksjom o Polsce. Przez pryzmat owej ostatniej rozmowy z profesorem zaprezentował Pan jego niezwykłą osobowość, czułą na cierpienie innych, wrażliwą na niszczenie ludzi zasłużonych, przygotowaną do walki o prawdę. Pokazał Pan Bronisława Geremka zmartwionego atakami na Lecha Wałęsę, zasmuconego, ale zdeterminowanego, by podjąć się kolejnej próby obrony polskich wartości, polskiego etosu "Solidarności". Jakże pięknie i dobitnie brzmi Pańska przestroga: "Przywołuję te słowa nad grobem Profesora i chciałbym, żeby zostały zapamiętane przez wszystkich - także przez "policjantów pamięci". Czynię tak w myśl przestrogi poety, że "spisane będą czyny i rozmowy".

Spisane będą czyny i rozmowy. Spisany będzie wymowny gest prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zadeklarowanego katolika, który nie podaje Wałęsie ręki na znak pokoju. Spisane będą tchórzostwo i ukryta pogarda tych, którzy nie tak dawno nie szczędzili profesorowi Geremkowi ostrych słów, którzy byli alfą i omegą zatwardziałej i niestety polskiej nienawiści. Spisane będą wypowiedzi, prawda i nieprawda.

Dziś, wzruszony niesamowitym przemówieniem premiera Tadeusza Mazowieckiego, przypomniałem sobie słowa wiersza Zbigniewa Herberta:
"To wcale nie wymagało wielkiego charakteru/nasza odmowa niezgoda i upór


mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi/lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku



Herbert odnosi się w tym utworze do podstaw sprzeciwu wobec totalitarnego reżimu, które upatruje w ''moralnej estetyce''. Umiejętność rozróżnienia prawdy od nieprawdy stawia na miejscu naczelnym. Tadeusz Mazowiecki mówił dziś: ''Bronisław Geremek i my wszyscy, którym dane było kształtować historię Polski, należeliśmy do tych, którzy zapłacili też cenę politycznego odrzucenia. Kierował nami w życiu publicznym nie sam smak władzy, lecz smak służby. Teraz rządzą polityką inne prawa''.

W tym miejscu proszę Pana o odpowiedź na kolejne pytanie: Dlaczego tak wielcy ludzie płacą taką cenę za swą wielkość? Cytowaną ''Potęgę smaku'' Herberta przełożyłem na myśli premiera Mazowieckiego, który swoim przemówieniem zobrazował otaczającą mnie rzeczywistość, doskonale opisał teraźniejszy sposób sprawowania władzy. Smak władzy staje się bowiem wartością samą w sobie, co niszczy politykę, pociągając za sobą niszczenie społeczeństwa.

Zarzucają Panu Redaktorowi nienawiść, głupotę, zarzucają, że jest Pan z jakiegoś salonu. Obserwuję obrażanie Pana osoby, znieważanie Tadeusza Mazowieckiego, wszyscy widzimy kolejną nagonkę ''policjantów pamięci'' na Lecha Wałęsę. Czy to jest kraj, o którym marzył Bronisław Geremek? Czy to jest kraj tolerancji, dialogu, otwartości i ''kosmopolskości'', o której wspominał Pan Redaktor?

Jako 21-letni student - takiej Polski pragnę równie mocno jak Bronisław Geremek, jak Tadeusz Mazowiecki, jak Pan. I choć zestawienie z Wami jest przesadą, bo nie zasługuję na nie, to jednak pragnienie życia w Polsce, o którą walczyliście, jest silniejsze. Dlatego jeszcze raz chciałbym podziękować Panu za wkład w krzewienie prawdy. Za to, że słuchając takich ludzi jak Pan dostaję od losu szansę kształtowania własnego charakteru i osobowości. Bardzo za to właśnie dziękuję.

Z poważaniem i pozdrowieniami

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':