Rozmowa z Krzysztofem H. Łaszkiewiczem*, ministrem w kancelarii prezydenta

MAREK WIELGO: Jako wiceminister skarbu w rządzie Jerzego Buzka przygotowywał pan projekt ustawy reprywatyzacyjnej, ale zawetował ją ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski.


KRZYSZTOF H. ŁASZKIEWICZ: Pomijam, że zrobił to z przyczyn politycznych. Gorzej, że popełnił błąd, pozbawiając nadziei ludzi, którzy na nią czekali. Powiedział im wprost, że powinni iść do sądu, bo to najlepsza droga. I wielu dawnych właścicieli lub ich spadkobierców posłuchało tej rady.

Kwaśniewski stwierdził, że szacunki mówiące o wielomiliardowych odszkodowaniach są wyssane z palca. Pan ripostował, że zaniechanie reprywatyzacji może się okazać kosztowniejsze. Niestety, wygląda na to, że to pan miał rację. Dlatego chcemy zmobilizować polityków do ponownego zajęcia się problemem roszczeń reprywatyzacyjnych i kłopotów, które powodują dziś dla miast, lokatorów zreprywatyzowanych kamienic, zwracanych szkół czy przedszkoli.

- Przez te lata orzecznictwo NSA oraz Sądu Najwyższego znacznie poszerzało możliwości dochodzenia roszczeń. Oceniam, że na początku lat 90. tylko niespełna jedna trzecia dawnych właścicieli tzw. gruntów warszawskich miała realne szanse na wygraną w sądach czy urzędach zajmujących się roszczeniami. Obecnie nic nie jest już w stanie zahamować lawiny zwrotów lub odszkodowań. Nie ma znaczenia, czy chodzi o budynek użyteczności publicznej, szkołę czy park. Jedyną przeszkodą jest to, czy spełniony został wymóg terminowego złożenia wniosku dekretowego o ówczesne użytkowanie czasowe. Ale prawdopodobnie i ta bariera pęknie. Przecież wielu dawnych właścicieli nie mogło wniosku złożyć, bo albo siedzieli w więzieniach za działalność niepodległościową, albo tułali się po świecie. Byli też tacy, którzy po prostu przegapili lub obawiali się ujawnienia swojej własności ze względu na atmosferę polityczną.
Pozostało 86% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.