Rozmowa z Krzysztofem H. Łaszkiewiczem*, ministrem w kancelarii prezydenta

MAREK WIELGO: Jako wiceminister skarbu w rządzie Jerzego Buzka przygotowywał pan projekt ustawy reprywatyzacyjnej, ale zawetował ją ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski.


KRZYSZTOF H. ŁASZKIEWICZ: Pomijam, że zrobił to z przyczyn politycznych. Gorzej, że popełnił błąd, pozbawiając nadziei ludzi, którzy na nią czekali. Powiedział im wprost, że powinni iść do sądu, bo to najlepsza droga. I wielu dawnych właścicieli lub ich spadkobierców posłuchało tej rady.

Kwaśniewski stwierdził, że szacunki mówiące o wielomiliardowych odszkodowaniach są wyssane z palca. Pan ripostował, że zaniechanie reprywatyzacji może się okazać kosztowniejsze. Niestety, wygląda na to, że to pan miał rację. Dlatego chcemy zmobilizować polityków do ponownego zajęcia się problemem roszczeń reprywatyzacyjnych i kłopotów, które powodują dziś dla miast, lokatorów zreprywatyzowanych kamienic, zwracanych szkół czy przedszkoli.
Pozostało 92% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.