http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przy ognisku

Konrad Oprzędek
2012-02-09, ostatnia aktualizacja 2012-02-09 10:49

Barbara, bezdomna, nocuje w budynkach przy ul. Wita Stwosza, które kiedyś należał do armii, a teraz - do Agencji Mienia Wojskowego
Barbara, bezdomna, nocuje w budynkach przy ul. Wita Stwosza, które kiedyś należał do armii, a teraz - do Agencji Mienia Wojskowego
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Godzina 22.20, minus 19 stopni. Ruszamy w stronę ostatniego miejsca. Zanim dojedziemy do altany, dowiaduję się, że jeden z lokatorów został spalony żywcem

56-letni Mirosław traktuje budynki po armii, jak dom, choć w środku mróz: -17 st. C
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
56-letni Mirosław traktuje budynki po armii, jak dom, choć w środku mróz: -17...
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Ruiny kamienic, śmietniki i kanały ciepłownicze zaludniają się wieczorem. Skupy złomu są już wtedy zamknięte, kosze wyczyszczone z puszek i szklanych butelek, a przed galeriami handlowymi trudno już uzbierać nawet na najtańsze wino.

Dwie kołdry do szczęścia

- Ponad 10 lat po tych ludziach jeżdżę - Jarosław Glanas z krakowskiej straży miejskiej wkłada do radiowozu wielki termos z herbatą i plastikowe kubki, po czym zatrzaskuje za mną drzwi. - Większość tych twarzy, które zaraz pan zobaczy, znam od wielu zim. Ale co roku kilku z tych ludzi ubywa, a na ich miejsce pojawiają się nowi.

- Najwięcej ubytków jest podczas takich mrozów jak dziś, czyli prawie 20 stopni - dodaje strażnik Kazimierz Słotwiński. - Jak bezdomni przetrwają zimę, to już żyją przez wiosnę i lato.

Miejsc, które każdego zimowego dnia strażnicy muszą skontrolować, jest w Krakowie ponad 150. Mieszka w nich około 90 bezdomnych. Żaden z nich nie chce słyszeć o noclegowni czy schronisku, bo tam obowiązuje zakaz picia alkoholu.

Podjeżdżamy pod zrujnowaną kamienicę przy alei 29 Listopada. W środku zupełna ciemność. Przelatujące po korytarzu światło latarki odsłania sypiące się ściany i stropy. Gdy stawiamy kolejne kroki, rozlega się chrzęst miażdżonego szkła.

- Dobry wieczór, tu straż miejska, ile was tu jest? - pyta Jarosław Glanas, przedzierając się przez koce, które zastępują drzwi do jednego z pomieszczeń.

- Witamy! Piątka to już będzie jak złoto - odpowiada wesoło mężczyzna, który siedzi przy piecu i dorzuca do niego stare szmaty.

- Dane dać? - spod czarnych od brudu kołder nagle zrywa się zdezorientowana kobieta po pięćdziesiątce.

- Danych nie trzeba. Herbatę dla was mamy - uspokaja strażnik.

- Medalik, daj panom słoiki - kobieta woła do mężczyzny czuwającego przy piecu.

- Nie zaczadzicie się tutaj? - pytam, gdy dym zaczyna drażnić mi krtań.

- Damy radę - zapewnia Medalik. - Dopóki tak sobie siedzimy i palimy w piecu, jest dobrze. Ja z tematem śmierci jestem oswojony. W tamtym roku pochowaliśmy 10 kumpli, a miesiąc temu poszedł następny. Zachlali się albo umarli na trzeźwość.

- Czego wam brakuje? - pytam.

- Jeszcze dwie kołdry i będę szczęśliwa - rzuca kobieta.

- Potrzeba tylko wygranej w totka - zamyśla się Medalik. - Kupiłbym za nią dom na kółkach i wszyscy byśmy jeździli po Europie.

Gdy wracamy do radiowozu, pytam strażników, czy wszyscy bezdomni są tak radośnie nastawieni do życia jak Medalik.

- Ci z dłuższym stażem są już pogodzeni z losem i raczej niczego nie chcą zmieniać - wyjaśnia Glanas. - Nowi bywają agresywni, jakby jeszcze buntowali się przeciw życiu.

- Oni przeważnie twierdzą, że jest im dobrze - dodaje strażnik Słotwiński. - Rzadko kto narzeka. Kiedyś pytałem bezdomnego, jak sobie radzi z bólem zębów. Powiedział, że bierze płyn ze starych akumulatorów samochodowych i zakrapia chory ząb. Kwas wyżera korzeń, ząb wypada i powód do narzekania znika. Ale bywa gorzej. Na Podgórzu jest facet, któremu gnije noga. Fetor jest taki, że sąsiedzi nie mogą wytrzymać. On nie chce pomocy, jakby się pogodził z tym, że musi umrzeć. Nikt go na siłę uszczęśliwić nie może.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3
  • 7
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':