http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

P. nie zostanie wysterylizowana na siłę. Na razie

sand
2011-02-15, ostatnia aktualizacja 2011-02-16 12:47

21-letnia upośledzona kobieta, która w środę urodzi poprzez cesarskie cięcie drugie dziecko, nie zostanie na razie poddana przymusowej sterylizacji - zadecydował londyński Sąd Opiekuńczy

Fotel ginekologiczny
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Fotel ginekologiczny
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Sędzia uzasadnił decyzję brakiem wystarczających danych, aby z całą pewnością stwierdzić, czy przymusowe poddanie dziewczyny, nazywanej przez media P., zabiegowi podwiązania jajowodów to jedyne i najlepsze wyjście. Następne posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się w kwietniu, czyli już po przyjściu na świat drugiego dziecka P.

Matka młodej kobiety, po ogłoszeniu decyzji sądu, nie wytrzymała. To ona, jak twierdzi dla dobra córki, starała się o pozwolenie na zabieg. Swoje życie poświęciła wychowywaniu upośledzonej córki, teraz opiekuje się też starszym dzieckiem P. i zamierza również dbać o to, które właśnie ma przyjść na świat. Sędzia nie miał wątpliwości, że to ciepła, dobrze funkcjonująca rodzina, i że upośledzona P. ma dużo szczęścia, znajdując takie wsparcie dla siebie i dwójki swoich dzieci.

Problem polega na tym, że 21-letnia P. nie pojmuje konsekwencji swoich czynów. Nie jest w stanie np. wyobrazić sobie, że jeśli urodzi kolejne dzieci, będą one musiały pójść do adopcji i nigdy ich już nie zobaczy, ponieważ ani ona, ani jej matka nie będą w stanie się nimi zajmować.

- Próbowałam wytłumaczyć córce, że jeśli będzie miała kolejne dzieci, one pójdą do nowej mamusi i tatusia, ale ona tego nie rozumie - mówiła płacząc matka P. - Myśli, że będzie mogła je spotykać w weekendy, na urodziny i w Boże Narodzenie. Mówi ''Przecież to ja jestem mamusią''. Nie zdaje sobie sprawy, że będą miały innych rodziców.

- Zaprowadziłam córkę do kliniki planowania rodziny - tłumaczyła matka - ale ona w ostatniej chwili odmówiła przyjęcia zastrzyku ze środkiem antykoncepcyjnym.

Sędzia zgodził się z matką dziewczyny, że niepodjęcie decyzji o zabiegu teraz to strata szansy, jako że najłatwiej byłoby wykonać go przy okazji planowanego cesarskiego cięcia. Sędzi powiedział też, iż doskonale rozumie, że ewentualne narodziny kolejnych dzieci i konieczność oddawania ich do adopcji to byłby wielki cios dla całej rodziny, porównywalny być może ze śmiercią najbliższej osoby. Wyraził natomiast zdanie, że nie ma wystarczających danych na dzień dzisiejszy i dlatego nie może podjąć decyzji o zabiegu.

Ostatnią przymusową sterylizację wykonano w Wielkiej Brytanii w 2003 roku. Sąd Opiekuńczy, który zajmuje się sprawą P. powołany został na mocy ustawy ''Mental Capacity Act 2005'' i rozstrzyga w bardzo wrażliwych sprawach dotyczących osób pozbawionych możliwości podejmowania świadomych decyzji na swój temat. Rozprawy często odbywają się za zamkniętymi drzwiami, za każdym razem o wpuszczeniu lub nie dziennikarzy decyduje sąd. Sprawa P. jest jawna, gdyż uznano, że dokładne zrozumienie przez społeczeństwo niuansów tej historii leży w ważnym interesie społecznym.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 22 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':