Andy Coulson, główny spin doktor premiera Davida Camerona, jest jednym z ojców zwycięstwa konserwatystów w majowych wyborach. Ma szerokie koneksje w świecie mediów i niezwykle mocną pozycję u premiera. To najlepiej płatny doradca Camerona - zarabia 140 tys. funtów rocznie.
Tabloidy i ich wydawcy tacy jak Rupert Murdoch nie od dziś kręcą światem brytyjskiej polityki, więc praca dla nich jest często przepustką do wielkiej polityki. Tak było z Coulsonem, który zanim trafił na Downing Street 10, pracował m.in. w tabloidzie "News of the World" Ruperta Murdocha. Lewica już wcześniej stawiała mu różne zarzuty w związku z jego pracą dla brukowców, ale tym razem sprawa wygląda bardzo poważnie.
Coulsona pogrąża podwładny z czasów, kiedy obaj pracowali w "News of the World". Dziennikarz ów powiedział "New York Times'owi", że redaktor Andy Coulson nie tylko wiedział o podsłuchiwaniu brytyjskich osobistości, ale wręcz zachęcał reporterów, aby sięgali po takie nielegalne metody zdobywania newsów.
Zarzuty odnoszą się do głośnej afery podsłuchowej z 2006 r. Jej bohaterami byli dziennikarz "News of the World" oraz pracujący dla tego tabloidu prywatny detektyw. Obaj weszli w posiadanie kodów PIN do skrzynek pocztowych w komórkach księcia Williama i Harry'ego oraz kilku królewskich urzędników i w ten sposób zdobywali informacje, które potem trafiały do brukowca.
W 2007 r. dziennikarz i detektyw zostali oskarżeni i skazani. Coulson, który kierował pracą reporterów "News of the World", zaprzeczał, że wiedział o podsłuchach. Jednak wziął na siebie redaktorską odpowiedzialność i w 2007 r. odszedł z "News of the World" i jeszcze w tym samym roku został szefem departamentu medialnego Partii Konserwatywnej.
Najnowsze rewelacje "New York Timesa" wywołały na Wyspach burzę. Politycy opozycji i komentatorzy lewicowych gazet domagają się wznowienia śledztwa w sprawie afery podsłuchowej. Poseł Adrian Sanders ze współrządzącej partii Liberalnych Demokratów i zarazem szef komisji parlamentarnej badającej sprawę podsłuchów twierdzi, że jeśli informacje "New York Timesa" się potwierdzą, to
policja powinna wszcząć śledztwo i przesłuchać doradcę Coulsona.
Kilku polityków, w tym były laburzystowski wicepremier John Prescott, podejrzewa, że też padli ofiarą podsłuchów. Na początku 2010 r. okazało się, że jeden z reporterów "News of the World" znów włamywał się do poczty głosowej znanych osobistości. Dziennikarz został zawieszony, ale policja nie wszczęła śledztwa.
Sprawa ma jeszcze drugie dno. "New York Times" sugeruje, że brytyjscy śledczy nie zajęli się odpowiednio sprawą z powodu powiązań z wydawcą "News of the World". Politycy opozycji żądają od policji stanowczych działań, a John Prescott zarzuca stróżom prawa, że nie chcą mu powiedzieć, czy był podsłuchiwany, czy też nie.
Opozycja żąda, aby nie czekając na wyniki ewentualnego nowego śledztwa, Cameron wyrzucił Coulsona. "To coś nieprawdopodobnego, że Andy Coulson wciąż jest dyrektorem ds. komunikacji i planowania premiera" - napisał w "Guardianie" były minister ds. europejskich Partii Pracy Chris Bryant. A główny kandydat na nowego przywódcę Partii Pracy David Miliband mówi, że zachowanie Camerona w tej sprawie jest wielkim testem dla szefa rządu.
Na razie Downing Street 10 broni Coulsona. Rzecznik premiera przypomina, że doradca wielokrotnie zaprzeczał, że wiedział o podsłuchach.