http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Londyn ściga oszustów socjalnych

Jacek Pawlicki
2010-08-13, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 16:40

Ogłoszone przez premiera Davida Camerona plany zatrudnienia prywatnych agencji kredytowych do ścigania fałszywych chorych i lewych bezrobotnych, wywołały sporo zamieszania na Wyspach

SERWISY
Zaczęło się niewinnie, od artykułu w regionalnej prasie. "Oszustwa dotyczące zasiłków socjalnych i ulg podatkowych kosztują podatników 5,2 mld funtów rocznie. To więcej niż 200 nowych szkół średnich albo koszt zatrudnienia ponad 150 tys. nowych pielęgniarek" - napisał premier w gazecie "Manchester Evening News". - Rzecz absolutnie skandaliczna, nie możemy sobie na to pozwolić".

Media natychmiast podchwyciły temat, bo o naciąganiu państwa na zasiłki dla chorych, bezrobotnych czy wyłudzaniu ulg podatkowych mówi się w Wielkiej Brytanii od lat. "Łowcy nagród mają zmniejszyć oszustwa w systemie opieki socjalnej o miliard funtów" - napisał konserwatywny "Daily Telegraph".

Dziennik powołał się na wyliczenia jednej z agencji kredytowych, Experian, którą rząd chce rzucić jesienią do walki z oszustami. Twierdzi ona, że dzięki prześwietleniu finansów rzeszy podejrzanych korzystających z systemu zasiłków i ulg można zmniejszyć skalę oszustw o miliard funtów, w tym o 600 mln za nadużywanie systemu lokali socjalnych (do których państwo dopłaca) i 300 mln zasiłku przyznawanego ludziom niezdolnym do pracy.

Zasada ma być prosta. Wyspecjalizowane agencje sprawdzą dokładnie przychody i wydatki milionów Brytyjczyków - w szczególności tych, którzy będąc na garnuszku państwa, dokonują wielkich zakupów, jadą na drogie wakacje czy pozwalają sobie na inne finansowe ekstrawagancje. Za każdy ujawniony przypadek nadużyć agencje dostaną wysoką prowizję od rządu. "Daily Telegraph" twierdzi, że np. za każde wyłapane 100 mln funtów mogłoby to być ok. 5 mln funtów premii.

Plan wykorzystania przez rząd prywatnych firm do prześwietlenia kieszeni milionów Brytyjczyków nie spodobał się jednak organizacjom broniącym praw obywatelskich jako zbyt daleko ingerujący w ich prywatność. Już w dzień po ogłoszeniu go komisarz ds. informacji Christopher Graham uznał, że musi się w tej sprawie odbyć wyjaśniające spotkanie z rządem. Graham, stojący na czele niezależnego urzędu zajmującego się ochroną danych osobowych chce się upewnić, czy rządowa inicjatywa nie łamie prawa w tym zakresie.

Minister odpowiedzialny za zatrudnienie Chris Grayling tłumaczy, że program nie narusza ustawy o ochronie danych osobowych - agencje mają korzystać z informacji ogólnie dostępnych; takich, które analizują banki przed udzieleniem kredytów. Również premier broni swojej najnowszej inicjatywy. - Uczciwi obywatele nie mają się czego obawiać - zapewniał we wtorek w Manchesterze.

David Cameron ujawnił też, że niezależnie od ścigania oszustów uproszczony zostanie też system opieki socjalnej. Chodzi o to, by zredukować koszty błędnie wypłacanych zasiłków szacowane na 1,6 mld funtów rocznie.

Zdaniem premiera zmniejszenie skali oszustw podatkowych i socjalnych będzie "pierwszym i najgłębszym cięciem" w całej serii zapowiadanej przez rząd. Cięcia wydatków i podwyżka podatków są konieczne, gdyż konserwatyści współrządzący od maja z liberałami odziedziczyli deficyt budżetowy w wysokości 155 mld funtów, a dług publiczny w 2009 r. wyniósł rekordowe 800 mld.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':