Josef Fritzl w eskorcie policji jest odprowadzany na salę sądową w drugim dniu procesu
Fot. Robert Jaeger AP
Brytyjskie władze nie były w stanie powstrzymać ojca, który przez 35 lat regularnie gwałcił swoje córki i miał z nimi dziewięcioro dzieci. To największa wpadka w historii brytyjskich służb socjalnych.
"Brytyjski Fritzl", którego nazwisko nie jest ujawniane ze względu na prywatność dzieci, nie więził swych dwóch córek w piwnicy tak jak robił to austriacki pierwowzór. O tym, że w domu dzieją się straszne rzeczy, wiedziały różne agencje zajmujące się ochroną dzieci w angielskim Sheffield i Lincolnshire. Wczoraj ich szefowie oficjalnie przeprosili za to, że nie byli w stanie ochronić dzieci.
Według londyńskiego "Timesa" z ujawnionych wczoraj akt ojca potwora wynika, że między 1973 a 2008 rokiem patologiczną rodziną zajmowało się 28 różnych agencji i w sumie stu różnego rodzaju profesjonalistów z opieki społecznej. Żaden z nich nie podjął zdecydowanej akcji, mimo że mężczyzna był siedmiokrotnie oskarżony o kazirodztwo i aż 12 razy o stosowanie przemocy wobec córek.
Specjaliści odbyli za to 16 różnych konferencji i strategicznych spotkań, na których debatowano o sytuacji córek i ich dzieci. Na żadnej nie zapadła decyzja, by zabrać dzieci z kazirodczej rodziny.
57-letni dziś mężczyzna aż 67 razy zmuszał rodzinę do zmiany miejsca zamieszkania, by zejść z pola widzenia urzędników. Wpadł dopiero w 2008 r. Został skazany na 25-krotne dożywocie.
Swe córki terroryzował psychicznie i fizycznie od dzieciństwa. Biciem i groźbą zmuszał do seksu. 16 razy były w ciąży, w tym cztery razy obie naraz. Nie wszystkie dzieci przeżyły - dziewięć ciąż nie zostało donoszonych ze względu na defekty genetyczne.