http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kto i po co zakneblował brytyjskiego "Guardiana"

Jacek Pawlicki
2009-10-14, ostatnia aktualizacja 2009-10-13 17:44

Dziennik przez kilkanaście godzin miał sądowy zakaz opisywania tego, co się dzieje w Izbie Gmin. Na Wyspach Brytyjskich zawrzało

Siedziba Izby Lordów i Izby Gmin
Fot. Rafa3 Mielnik / AG
Siedziba Izby Lordów i Izby Gmin
Tzw. nakaz milczenia, który nakłada sąd w procesach o zniesławienie, uzyskała znana londyńska kancelaria. Dlatego wczoraj od rana na stronie internetowej "Guardiana" można było przeczytać, że gazeta nie może ujawnić ani nazwiska posła, który zgłosił pewną interpelację, ani jej treści, ani nawet jaki minister miał na nią odpowiedzieć. - Prawo prasowe stawia gazety w kafkowskim świecie, w którym nie mogą powiedzieć czytelnikom niczego na temat "zdławionych" informacji - komentował redaktor naczelny "Guardiana" Alan Rusbridger.

Wczesnym popołudniem dziennik ogłosił, że zakaz został cofnięty przez firmę, która o niego wystąpiła. To Trafigura, międzynarodowy koncern handlujący ropą i metalami z siedzibą w szwajcarskiej Lucernie. Trafigura i jej prawnicy z kancelarii Curter-Ruck, którzy próbowali powstrzymać "Guardiana" przed dalszym opisywaniem kulis afery sprzed trzech lat, najpewniej przestraszyli się, że walka z dziennikiem zszarga ich reputację.

Zresztą kilka godzin wcześniej internauci opisali to, czego nie mógł zrobić dziennik. Chodziło o odpowiedź na interpelację posła Partii Pracy do ministra sprawiedliwości w sprawie okoliczności zatrucia środowiska na Wybrzeżu Kości Słoniowej przez Trafigurę.

Choć fakt miał miejsce w 2006 roku, Trafigura utrzymywała, że substancja chemiczna zrzucona z jej statku pod Abidżanem była niegroźna. "Guardian" odkrył, że wskutek skażenia środowiska siarkowodorem zmarło 15 osób, 69 trafiło do szpitala, a 108 tys. jest pod stałą obserwacją lekarzy.

Trafigura długo próbowała ukrywać te fakty, a gdy wychodziły na jaw, blokowała różne informacje. Prawnicy koncernu grozili mediom procesami o zniesławienie (stąd też się wziął ostatni zakaz sądowy dla "Guardiana").

Partia Liberalnych Demokratów zwróciła się do przewodniczącego Izby Gmin, by w parlamencie odbyła się debata w sprawie zagrożeń dla wolności słowa ze strony wielkich korporacji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów