Rząd Argentyny zareagował z oburzeniem na niedawną wypowiedź szefa brytyjskiego rządu Davida Camerona. Zarzucił on Argentynie, że wciąż wykazuje zapędy kolonialne wobec mieszkańców spornego archipelagu Wysp Falklandzkich, które Argentyńczycy nazywają Malwinami.
Chodzi o niedawną wypowiedź Camerona z Izby Gmin. - Popieramy prawo mieszkańców Wysp Falklandzkich do samostanowienia. A to, co mówią Argentyńczycy - moim zdaniem - brzmi jak kolonializm. Bo ci ludzie chcą pozostać Brytyjczykami, a Argentyńczycy chcieliby od nich czego innego - tłumaczył w parlamencie brytyjski premier.
Takie stawianie sprawy zirytowało szef argentyńskiego
MSZ Hectora Timermana. Przyznał on, że
Wielka Brytania mówi o kolonializmie, choć sama jest jego synonimem. Jego zdaniem "upadłe imperium" brytyjskie próbuje na nowo pisać historię.
W kwietniu 1982 roku Argentyńczycy zajęli należący do Brytyjczyków archipelag falklandzki na Atlantyku. Kilka tygodni później wylądowali tam żołnierze brytyjscy, którzy do czerwca przejęli kontrolę nad wyspami. W walkach zginęło 649 Argentyńczyków i 255 Brytyjczyków. Dzięki wojnie o Falklandy znacząco wzrosła popularność ówczesnej premier brytyjskiej Margaret Thacher, co zapewniło jej w końcu reelekcję.