Podjęta wczoraj uchwała rady obwodowej nie mówi nic o ewentualnym usuwaniu niechcianych symboli, ale niektórzy radni sugerowali, że solą w ich oku jest m.in. symbol szczerbca (miecza), znajdujący się na Cmentarzu Orląt Lwowskich. Mówili też o pomniku we wsi Huta Pieniacka, gdzie w 1944 r. wymordowano od 800 do 1200 Polaków.
Uchwała o pomnikach to - jak tłumaczył wczoraj agencji PAP Ołeh Pankewycz, radny nacjonalistycznej partii Swoboda - reakcja na zniszczenie pomnika Ukraińskiej Powstańczej Armii na bieszczadzkiej górze Chryszczata. Powstał on w ubiegłym roku bez zezwolenia polskich władz w miejscu, gdzie znajdował się podziemny szpital UPA. "Cześć pamięci żołnierzom UPA poległym 23.01.1947 w walce z żołnierzami WP w obronie podziemnego szpitala. Towarzysze broni" - głosił umieszczony na nim napis.
Nieznani sprawcy zniszczyli pomnik na Chryszczatej najprawdopodobniej w kwietniu tego roku. Pankewycz groził wczoraj, że jeśli Polacy go nie odbudują, to władze obwodu lwowskiego będą naciskać na rozbiórkę antyukraińskich miejsc pamięci.
Władze Lwowa w kwietniu wywołały poruszenie wśród Polaków akcją upamiętniającą ukraińskie oddziały SS-Galizien. "Oni bronili Ukrainy" - takie podpisy widniały na rozwieszanych we Lwowie plakatach z emblematem hitlerowskiej jednostki, która brała udział w masakrach Polaków czy Żydów.
Źródło: Gazeta Wyborcza