http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

MFW znowu ostrzega Ukrainę

Rafał Zasuń
2009-06-22, ostatnia aktualizacja 2009-06-22 21:04

Zacznijcie wreszcie reformy i ujawnijcie dane o spadku PKB - domaga się Międzynarodowy Fundusz Walutowy, grożąc wstrzymaniem kredytu, od którego zależy los ukraińskiego budżetu. Ukraina próbuje też rozpaczliwie pożyczyć pieniądze na projekty związane z Euro 2012.

Julia Tymoszenko
Fot. Rafal Michalowski / AGENCJA GAZETA
Julia Tymoszenko
Misja MFW, która sprawdzi, jak Ukraina wywiązała się z dotychczasowych umów, miała przyjechać 16 czerwca, ale wizytę przesunięto na 24. Teraz Kijów huczy od plotek, że przedstawiciele Funduszu nie przyjadą w ogóle. Mówili o tym m.in. urzędnicy kancelarii prezydenta Wiktora Juszczenki.

Ukraiński dziennik "Kommiersant" ujawnił treść listu, który MFW wysłał do ukraińskich władz. Marek Belka, były polski premier, a dziś szef departamentu europejskiego Funduszu, domaga się m.in. ujawnienia danych o spadku PKB w pierwszym kwartale, które ukraiński rząd utajnił. Prezydent Juszczenko i ukraińska izba rozliczeniowa (odpowiednik naszego NIK) mówi o spadku PKB aż o 20 proc., to europejski rekord. Ukraińska gospodarka jest na kroplówce MFW, który obiecał w sumie 16,5 mld dol. kredytu. W listopadzie pierwsza transza pożyczki (4,5 mld dol.) uratowała system walutowy i spadającą na łeb na szyję hrywnę. W zamian Kijów zobowiązał się do głębokich reform - m.in. likwidacji deficytu budżetowego. Potem nie wywiązał się z umowy. MFW wstrzymał drugą transzę kredytu, ostatecznie jednak uznał argumenty ukraińskiego rządu. Druga transza 2,8 mld dol. została wypłacona, po raz pierwszy w historii MFW zgodził się, aby 1,5 mld dol. z tej sumy pokryło deficyt budżetowy. W zamian rząd obiecał reformy - m.in. stopniową nowelizację budżetu oraz rekapitalizację banków, bo dziś praktycznie nie udzielają kredytów. Po sześciu tygodniach sytuacja zaczyna się powtarzać - pieniądze z MFW zostały przelane, ale Kijów nie wywiązał się z postanowień umowy.

MFW domaga się także zniesienia 13 proc. podatku importowego wprowadzonego kilka miesięcy temu i przeprowadzenia niezależnego audytu w Naftohazie, który sprawdzi, jaka naprawdę jest kondycja spółki. Jeśli ukraiński rząd się nie zgodzi, to planowana na lipiec wpłata trzeciej transzy kredytu (3,2 mld dol.) zostanie odroczona do września.

Ukraińcy nie tracą rezonu. W sobotę p.o. ministra finansów Ihor Umanski w wywiadzie dla tygodnika "Zierkało Nedieli" stwierdził, że rząd poprosi Fundusz o zwiększenie trzeciej transzy kredytu do 3,8 mld dol. i skierowanie jej w całości na pokrycie deficytu budżetowego. Problem w tym, że budżet składa się w 90 proc. z wydatków socjalnych. Deficyt planowany jest na 4 proc. PKB, zdaniem byłego ministra finansów Ihora Mitiukowa będzie dwukrotnie wyższy.

Ukraińscy analitycy zwracają uwagę, że jeśli negocjacje zaczną się przeciągać, to MFW znajdzie się w trudnej sytuacji - będzie chciał uniknąć oskarżeń o udział w planowanych na styczeń wyborach prezydenckich. Wobec tego rozmowy mogą się przeciągnąć do 2010 r.

Ukraina próbuje też rozpaczliwie pożyczyć pieniądze na projekty związane z Euro 2012. Minister sportu Iwan Wasiunyk prowadzi rozmowy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym oraz z chińskimi bankami. EBI miałby pożyczyć 300 mln dol. Chińczycy - miliard. Za te pieniądze Kijów chce budować drogi i lotniska.





Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 35 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Chcesz iść na mecz? Idź do kina

Łatwiej chyba polecieć na Marsa niż dostać się na mecz naszej reprezentacji

Ale POleciało

PO ma najgorsze notowania i najmniejszą przewagę nad PiS od wygranych wyborów. Tych z 2007 r. - pokazuje sondaż TNS OBOP. Urosły słupki PiS, Ruchu Palikota i SLD

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W piątek z ''Gazetą'':

  • Gazeta Telewizyjna