31-letnia Tymoszenko w środę wystąpiła przed senacką komisją ds. europejskich. Senatorom opowiadała, w jaki sposób ukraińskie władze chcą złamać jej matkę m.in. pozbawiając ją snu. Stan zdrowia byłej premier znacznie się w więzieniu pogorszył. Według Jewhenii, jej matka mogła niedawno umrzeć, bo upadła w celi z powodu "nagłego spadku ciśnienia". Jej współlokatorce z celi dopiero po dwudziestu minutach udało się wezwać lekarza.
- Władze więzienia, na polecenie prezydenta, stosują nowoczesne metody, żeby osiągnąć średniowieczne cele.
Wiktor Janukowycz chce zmusić moją matkę, żeby podpisała list, w którym przyzna się do win i poprosi o ułaskawienie. To się nigdy nie stanie - mówiła Jewhenia Tymoszenko.
Julia Tymoszenko została aresztowana w sierpniu 2011 r. Kilka miesięcy później sąd w Kijowie skazał ją na siedem lat więzienia i 190 mln dol. grzywny za podpisanie rzekomo niekorzystnej dla Ukrainy umowy gazowej z Rosją w 2009 r. Była premier od początku nie przyznaje się do stawianych jej zarzutów.
Jewhenia od miesiąca jeździ po świecie i przekonuje polityków, żeby wywierali presję na Kijów. Oprócz Waszyngtonu, była już w Berlinie, Kopenhadze, Paryżu i Strasburgu. - Im większa presja, tym większe szanse, że wypuszczą ją i innych byłych urzędników - mówiła przed wylotem do Waszyngtonu.