http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Łono matki darem dla córki 

Jacek Pawlicki 
2011-06-15, ostatnia aktualizacja 2011-06-15 09:30

Badanie USG
Badanie USG
Fot.Agnieszka Sadowska/AG

Transplantolodzy w Göteborgu szykują się do przeszczepienia macicy. Dawczynią jest 56-letnia matka, biorcą - 25-letnia córka, gotowa nosić w sobie łono, w którym sama przyszła na świat

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Na czele zespołu transplantologów stoi profesor Mats Brännström z uniwersyteckiego szpitala Sahlgrenska w Göteborgu. W 2002 r. jego zespół przeszczepił macicę u myszy, cztery lata temu - u owcy, w ubiegłym roku u szczurzycy. Zwierzęta po transplantacjach rodziły zdrowe małe. 

Pierwszy przeszczep ludzkiej macicy odbył się 11 lat temu w Arabii Saudyjskiej. Tamtejsi lekarze przeszczepili organ pobrany od zmarłej 46-letniej kobiety 26-letniej pacjentce. Po trzech miesiącach musieli jednak usunąć macicę, bo krwiak, który w niej powstał, zagrażał życiu kobiety.

- Sarze macica jest bardziej potrzebna niż mi. Ja urodziłam już dwie córki - tłumaczy dziennikowi "Daily Telegraph" matka, Eva Ottoson z Nottingham w Anglii. Jej 25-letnia córka Sara mieszka w Sztokholmie. Cierpi na zespół MRKH - jedną z jego cech jest niewykształcenie się macicy. 

Jeśli przeszczep się powiedzie, kobieta zamierza poddać się zabiegowi sztucznego zapłodnienia, korzystając z nasienia przyjaciela. Lekarze zakładają, że po urodzeniu dziecka przeszczepiona macica zostanie usunięta, by Sara nie musiała do końca życia zażywać tzw. leków immunosupresyjnych, które zapobiegają odrzuceniu przeszczepu, ale bardzo osłabiają odporność organizmu. 

Przeszczep macicy jest bardziej skomplikowany niż przeszczep serca czy wątroby. Część lekarzy uważa, że taka operacja jest zbyt ryzykowna (biorczyni grozi śmiertelny krwotok). Inni mają wątpliwości, czy coś, co niedawno udało się na zwierzętach, tak szybko i bez dalszych eksperymentów uda się w przypadku ludzi. 

- Wiem, że taka operacja niesie ze sobą ryzyko, ale ufam lekarzom. Bardziej niż sobą przejmuję się tym, jaki to będzie miało wpływ na córkę - mówi Ottoson. 

- Jestem nauczycielką biologii i dla mnie macica to taki organ jak inne. Mama zapytała, czy to, co chcemy zrobić, nie jest jednak dziwne? Odpowiedziałam, że nie. Bardziej mnie martwi, że mama musi przejść tak bardzo skomplikowaną operację - tłumaczy z kolei "Daily Telegraph" córka Sara.

Zanim zespół prof. Brännströma podejmie się przeszczepu, musi przeprowadzić jeszcze serię testów. Operacja zaplanowana jest na wiosnę 2012 roku. Jeśli się powiedzie i Sara zostanie matką, nauka zrobi kolejny krok do przodu. Tylko w Wlk. Brytanii żyje 15 tys. kobiet, które wskutek przebytych chorób czy wrodzonych zaburzeń nie mają macicy. Do tej pory jedyną szansą na macierzyństwo jest dla nich skorzystanie z usług tzw. zastępczej matki - surogatki. W Szwecji jest to jednak zabronione. 

Jan Hartman, kierownik Zakładu Filozofii i Bioetyki w Collegium Medicum na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, przyznaje w rozmowie z "Gazetą", że transplantacja macicy nie jest taką samą operacją jak przeszczep nerek czy serca. - Dobro przedłużenia życia jest innym dobrem niż możliwość posiadania potomstwa - mówi. Jednak jego zdaniem to, że kobieta będzie miała przeszczepioną macicę, w której sama przyszła na świat, "budzi wyłącznie konfuzję metafizyczno-estetyczną".

- Mądrość polega na tym, aby odróżniać sytuacje, w których można zarzucić komuś konkretną winę, od odczucia, że coś jest nie tak, opartego na tradycyjnym wyobrażeniu. W porządku obyczajowym taka transplantacja oczywiście się nie mieści, ale inaczej jest w porządku etycznym. W XXI wieku obu porządków nie wolno mieszać - mówi filozof. - Osobiście nie widzę tu żadnej winy moralnej, ale przeżywam konfuzję wyobraźni wynikającą z odstąpienia od tradycyjnych obyczajów. 

Filozof zastrzega, że tam, gdzie nie chodzi o ratowanie życia, wszystkie niestandardowe działania medyczne uchodzą za ekscentryczne. Ale medycyna nie jest wyłącznie od ratowania życia. - Jeżeli ten przeszczep się uda, to do katalogu metod przeciwdziałania niepłodności dojdzie i taka radykalna. Kibicuję temu, bo kibicuję postępowi medycyny - mówi Hartman.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':