Trzy duże szwedzkie gazety - "Dagens Nyheter", "Expressen" i "Sydsvenska Dagbladet" - opublikowały wczoraj karykaturę Mahometa przedstawiającą psa z głową proroka. Ten sam rysunek opublikowany w sierpniu 2007 r. w lokalnym szwedzkim dzienniku "Nerikes Allehanda" o mało nie doprowadził do zamachu na jego autora - rysownika Larsa Vilksa.
Szwedzki plastyk narysował karykaturę po fali wielkich protestów po podobnej publikacji w duńskiej prasie w 2006 r. Była to artystyczna prowokacja i protest przeciw decyzji kilku szwedzkich galerii sztuki, które odmówiły wystawienia rysunków Vilksa. Już wówczas artysta otrzymywał liczne groźby od islamskich radykałów, ale wydawało się, że konflikt został załagodzony.
Jednak przedwczoraj irlandzka
policja zatrzymała czterech mężczyzn i trzy kobiety, którzy chcieli zamordować Szweda. Za jego głowę jedna z siatek Al-Kaidy wyznaczyć miała nagrodę w wysokości 100 tys. dol. To właśnie fakt, że islamscy fanatycy chcieli po trzech latach od artystycznej prowokacji zamordować rysownika, skłonił szwedzkie dzienniki do publikacji kontrowersyjnego dla muzułmanów rysunku.
"Dagens Nyheter" tłumaczył, że opublikował karykaturę na znak solidarności z artystą. "Groźba wobec niego jest w rezultacie groźbą pod adresem wszystkich Szwedów" - napisał dziennik w komentarzu redakcyjnym.
Tabloid "Expressen" motywował swą decyzję koniecznością obrony wolności słowa: "Społeczeństwo otwarte musi pokazać, że nie ugnie się wobec gróźb i jest gotowe walczyć o wolność słowa".
Na opublikowanie karykatury nie zdecydował się lokalny dziennik "Nerikes Allehanda", od którego decyzji sprzed trzech lat zaczęła się cała awantura. Wstrzymały się też inne dzienniki, które od 2007 r. już kilka razy publikowały feralny rysunek - jak choćby "Aftonbladet". Redakcja tego tabloidu napisała tylko, że druk rysunku prowadzi do "zaostrzenia konfliktu w sytuacji, kiedy potrzebna są dyskusja i porozumienie".
Sam artysta przyznaje, że nie przestraszył się aresztowania w Irlandii ludzi dybiących na jego życie. - Naprawdę, nie trzęsę się ze strachu - powiedział telewizji TV 4. Zapowiedział też, że nie zawahałby się narysować takiej karykatury jeszcze raz, gdyby zaistniała taka potrzeba. - Można obrażać wszystkie religie, tylko nie islam. I jest z tym jakiś problem - mówił.
Koran zabrania muzułmanom tworzenia wizerunków ludzi i innych istot żywych. Sportretowanie proroka Mahometa, zwłaszcza w szyderczej formie, stanowi szczególne bluźnierstwo.