http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Szwedzi przepraszają Polaków

Tłumaczenie Maciej Kositorny
2006-06-23, ostatnia aktualizacja 2006-06-22 16:53

ZOBACZ TAKŻE
Jesteśmy grupą obywateli Szwecji, którzy z niepokojem odnotowują, że największe szwedzkie związki zawodowe coraz częściej przyjmują wobec naszych bałtyckich sąsiadów postawy antypolskie, antywolnorynkowe, przeciwne duchowi swobodnej konkurencji i, ogólnie rzecz biorąc, ksenofobiczne.

Ostatnim i najbardziej oburzającym tego przykładem był atak na polskich kierowców ciężarówek przypuszczony podczas cieszącego się dużym zainteresowaniem programu telewizyjnego "Drevet", w którym prezentowane są materiały ze śledztw dziennikarskich. W trakcie programu rzecznik jednej z sekcji związku zawodowego pracowników transportu pozwolił sobie określić polskich kierowców ciężarówek mianem kryminalistów, niewolniczej siły roboczej i pasożytów społecznych. Co gorsza, stanowisko to zostało potem podtrzymane i wręcz rozwinięte przez przewodniczącego Transportu Pera Winberga.

Per Winberg nie jest tylko jakimś tam szefem jednego ze związków. Transport ma ścisłe powiązania z rządem i rządzącą Partią Socjaldemokratyczną. Szwedzkie związki zawodowe pracowników fizycznych jak np. Transport są częścią "ruchu pracowniczego", w którym jest też Partia Socjaldemokratyczna. Ścisłe powiązania między partią a związkiem przejawiają się m.in. w prowadzeniu wspólnych biur wyborczych i uczestniczeniu ministrów w związkowych wiecach. Związki dostarczają też większą część pieniędzy na kampanie wyborcze socjaldemokratów.



Nie zaskakuje zatem to, że demonstrowana przez związkowców niechęć wobec mieszkańców nowych krajów unijnych znajduje odbicie w postawie rządu. Przed ostatnim rozszerzeniem UE szwedzki premier Göran Persson wyraził obawę przed "turystyką socjalną", którą mieliby podejmować obywatele nowo przyjętych krajów członkowskich. Swój lęk tłumaczył tym, że otwarta polityka imigracyjna spowoduje napływ hord Polaków, Estończyków, Litwinów i Łotyszy, którzy ruszą do Szwecji tylko po to, by skorzystać ze świadczeń społecznych zapewnianych przez nasze hojne państwo. Ku wielkiemu rozczarowaniu rządu propozycja zaostrzenia polityki imigracyjnej nie zdobyła uznania większości parlamentu i Szwecja wciąż jest jednym z kilku państw "starej" Unii, które nie nałożyły na Polaków żadnych ograniczeń w osiedlaniu się i dostępie do pracy.

Demokratycznie pokonany przez większość parlamentarną "ruch pracowniczy" sięgnął w walce z konkurencją po inne środki. W zimę związkowcy z Byggnads (związek zawodowy robotników budowlanych) zablokowali wjazd na plac budowy w Vaxholm, uniemożliwiając przystąpienie do pracy Łotyszom. Łotewskich robotników otoczył tłum związkowców krzyczących: "Wracajcie do domu!".

Rząd opowiedział się po stronie związku zawodowego. Udzielił mu pełnego poparcia i obecnie występuje w jego obronie przed sądem międzynarodowym. Rok wcześniej ten sam związek oszkalował polskich robotników budowlanych na wywieszonych w całym kraju billboardach przedstawiających niemal nagich modeli w kaskach na głowie pozujących niczym prostytutki.

Według nas postawa i działania obu ramion "ruchu pracowniczego" (socjaldemokratycznego rządu i związków zawodowych) są karygodne, przynoszą naszemu krajowi wstyd i stoją w sprzeczności z koncepcją otwartej i zjednoczonej Europy i przyświecających jej ideałów wolności, różnorodności i demokracji. Głęboko wierzymy, że większość Szwedów popiera zdrową konkurencję, szanuje sąsiadów i sprzeciwia się tego rodzaju taniej ksenofobii.

Skoro naszemu rządowi i związkom zawodowym brakuje przyzwoitości, by uczynić to z własnej inicjatywy, to my, jako przyjaciele Polski i wolnego handlu, chętnie korzystamy z okazji do wystosowania w ich imieniu publicznych przeprosin skierowanych do Polaków.

Chcielibyśmy zapewnić was, że żywione przez szwedzkie związki zawodowe i obecny rząd uprzedzenia wobec Polaków i innych sąsiadów znad Bałtyku nie są podzielane przez większość Szwedów. Znajduje to swoje wyraźne odzwierciedlenie w szwedzkim prawodawstwie.

Szczerze przepraszamy i gorąco was, nasi szanowni sąsiedzi, witamy w Szwecji! Fredrik Segerfeldt, Maria Rankka, Cecilia Stegö Chiló, Anders Hjemdahl, Camilla Andersson

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dłuższa praca albo bieda

Rząd pokazał wczoraj projekt ustawy o podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat. - Bez tego musielibyśmy drastycznie podnieść VAT i składki emerytalne, a świadczenia obniżyć o połowę - przekonywał premier

Izrael siłą zabiera wodę

Może Izrael powinien ukarać Rzymian, którzy wybudowali cysterny na Zachodnim Brzegu? PAH je tylko remontuje - mówi szefowa organizacji Janina Ochojska

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W środę z ''Gazetą'':