http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Szwedzi skazani w Etiopii

rps
2011-12-28, ostatnia aktualizacja 2011-12-27 21:06

Po 11 lat więzienia za wspieranie terroryzmu i nielegalne przekroczenie granicy dostali we wtorek dwaj szwedzcy dziennikarze

Od prawej: Kjell Persson i Christina Persson, rodzice Johana Perssona ze szwedzkim ambasadorem przed etiopskim sądem
Fot. STRINGER REUTERS
Od prawej: Kjell Persson i Christina Persson, rodzice Johana Perssona ze...
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Niezależny reporter Martin Schibbye i fotograf Johan Persson zostali aresztowani przez etiopskich żołnierzy w lipcu. Zatrzymano ich we wschodniej prowincji Ogaden przy granicy z Somalią, na obszarze niedostępnym dla mediów. Dziennikarze dostali się tam dzięki pomocy bojowników Narodowego Frontu Wyzwolenia Ogadenu (ONLF) przez półautonomiczny region sąsiedniej Somalii - Putland.

Podczas procesu dziennikarze przyznali się do nielegalnego przekroczenia granicy. Tłumaczyli, że podróżowali z ONLF w ramach zbierania materiału do reportażu o działalności szwedzkiej firmy naftowej Lundin Petroleum (w jej radzie nadzorczej zasiadał szwedzki minister spraw zagranicznych Carl Bildt). Schibbye i Persson przyznali podczas procesu, że prowadzili rozmowy z liderami ONLF przed wjazdem do Etiopii, w Londynie i Nairobi. Zaprzeczyli jednak, jakoby mieli wspierać rebeliantów. Wykonywali tylko swoją pracę.

Ogaden to region zamieszkany przez Somalijczyków. Etiopia podbiła go pod koniec XIX w. W latach 70. w Ogadenie pojawiły się nastroje separatystyczne, rozpoczęła też działalność somalijska partyzantka. Powstały w 1984 r. ONLF od 1984 r. walczy o oderwanie tego regionu od Etiopii i niepodległość lub przyłączenie do Somalii.

Etiopia uznaje go za organizację terrorystyczną, a niedawno wprowadzone przepisy zabraniają promowania działań rebeliantów.

Podobnie jak wiele grup rebelianckich na świecie Somalijczycy z Ogadenu starają się sprowadzić zagranicznych reporterów, aby opowiedzieli ich wersję wydarzeń i nagłośnili brutalność etiopskiej armii, która (zwłaszcza w 2007 r. w odwecie za ataki ONLF na siły rządowe) stosowała tam taktykę spalonej ziemi - niszczenia wiosek i wysiedlania mieszkańców - aby zagłodzić partyzantów i ich zwolenników.

Początkowo szwedzcy dziennikarze zostali oskarżeni o bezpośrednie działania terrorystyczne, jednak w listopadzie oczyszczono ich z tych zarzutów. Prokurator żądał 18 lat więzienia.

Gdy w zeszłym tygodniu sąd uznał Szwedów za winnych, Sztokholm wezwał Addis Abebę do natychmiastowego ich uwolnienia. Szwedzkie media i organizacje praw człowieka uważają, że sprawa ma wymiar polityczny. Szwecja wcześniej krytykowała pogwałcenia praw człowieka w Etiopii od 20 lat rządzonej przez Melesa Zenawiego. W 2010 r. rząd etiopski zapowiedział zamknięcie misji w Sztokholmie.

Obrońca skazanych powiedział, że rozważają oni złożenie apelacji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':