http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kalifornia zaciska pasa by zasypać półmiliardową dziurę w budżecie

Marcin Bosacki, Waszyngton
2010-05-21, ostatnia aktualizacja 2010-05-21 09:10

Miasto Los Angeles zwolni z pracy 761 urzędników, Uniwersytet Kalifornijski - setki księgowych i informatyków, a sam stan Kalifornia przytnie pomoc dla bezrobotnych. Wszystko przez kłopoty budżetowe

Gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger
Fot. LM Otero AP
Gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger
Co prawda gospodarka USA rośnie już od prawie roku, a ostatnio zaczęło nawet spadać bezrobocie, ale budżety najbardziej dotkniętych przez kryzys stanów nadal są w sytuacji opłakanej. W środę wieczorem czasu amerykańskiego na radykalne cięcia dla ratowania budżetu zdecydowała się rada miejska Los Angeles. Zwolnionych zostanie 761 osób, a 2,5 tys. z 50 tys. zatrudnionych przez 4-milionowe miasto poproszono o przejście na wcześniejszą emeryturę.

Co więcej, prawie wszyscy pracownicy miasta dostaną obowiązkowe dwa dni bezpłatnego urlopu w miesiącu. Wśród nich będą także policjanci. Jak ocenia dowództwo policji, codziennie na ulicach miasta jest dziś o 300 funkcjonariuszy mniej. W sierpniu będzie ich aż o 600 mniej. Z powodu obowiązkowych dni wolnych wolniej toczą się nawet śledztwa w sekcji zabójstw.

W dodatku Los Angeles podejmie dziesiątki innych oszczędności, np. zamknie miejskie ośrodki opieki nad dziećmi. Dwa albo i trzy razy rzadziej przycinane będą drzewa i koszone trawniki.

Ale te cięcia mogą się okazać za małe, by zamknąć półmiliardową dziurę w 6,7-miliardowym budżecie - twierdzą przeciwnicy burmistrza Antonio Villaraigosy. Burmistrz jest optymistą, gdyż liczy na przychody, np. z prywatyzacji parkingów, które wcale nie muszą zostać zrealizowane. Komisja budżetowa Los Angeles proponowała zwolnienie nawet 1,7 tys. osób.

W podobnym, a nawet gorszym stanie jest budżet całego stanu Kalifornia. Tydzień temu gubernator Arnold Schwarzenegger zaproponował trzeci już rok z rzędu ostre cięcia budżetowe. Dziurę w budżecie szacuje się na 19 mld dol. i żeby ją zasypać, Schwarzenegger zaproponował m.in. obcięcie wartego miliard programu pomocy dla bezrobotnych CalWorks czy zamknięcie ośrodków opieki dla dzieci (1,2 mld).

Przyczyną deficytu jest nie tylko sam kryzys, z powodu którego zmniejszyły się podatki pobierane przez stan. Schwarzenegger liczył np. na ponad 100 mln dol. z koncesji na nowe wiercenia ropy na morzu przy wybrzeżu Kalifornii. Tymczasem po katastrofie na platformie wiertniczej BP w Zatoce Meksykańskiej sam zamroził wydawanie tych koncesji - ze względów bezpieczeństwa ekologicznego.

Schwarzenegger obetnie też po raz kolejny fundusze na ochronę zdrowia, ale szkolnictwu wyższemu dołoży 300 mln dol. To efekt protestów, które akademickie związki zawodowe i organizacje studentów prowadziły przez ostatnie miesiące. Pod hasłem "Dosyć cięć!" przeprowadzono ponad 400 wieców i demonstracji, w najbardziej agresywnej z nich w Berkeley pod koniec lutego starcia z policją trwały pół nocy, palono kosze na śmieci i zraniono dwóch funkcjonariuszy.

W poprzednich dwóch budżetach stanowy Uniwersytet Kalifornijski stracił 22 proc. pieniędzy przyznawanych z kasy stanu. Mimo że teraz suma dotacji minimalnie wzrośnie, uniwersytet ma i tak półmiliardową dziurę w budżecie, którą łata cięciami w systemach informatycznych, oszczędzając na energii, administracji czy zmniejszając godziny w bibliotekach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':