Co prawda
gospodarka USA rośnie już od prawie roku, a ostatnio zaczęło nawet spadać
bezrobocie, ale budżety najbardziej dotkniętych przez kryzys stanów nadal są w sytuacji opłakanej. W środę wieczorem czasu amerykańskiego na radykalne cięcia dla ratowania budżetu zdecydowała się rada miejska Los Angeles. Zwolnionych zostanie 761 osób, a 2,5 tys. z 50 tys. zatrudnionych przez 4-milionowe miasto poproszono o przejście na wcześniejszą emeryturę.
Co więcej, prawie wszyscy pracownicy miasta dostaną obowiązkowe dwa dni bezpłatnego urlopu w miesiącu. Wśród nich będą także policjanci. Jak ocenia dowództwo policji, codziennie na ulicach miasta jest dziś o 300 funkcjonariuszy mniej. W sierpniu będzie ich aż o 600 mniej. Z powodu obowiązkowych dni wolnych wolniej toczą się nawet śledztwa w sekcji zabójstw.
W dodatku Los Angeles podejmie dziesiątki innych oszczędności, np. zamknie miejskie ośrodki opieki nad dziećmi. Dwa albo i trzy razy rzadziej przycinane będą drzewa i koszone trawniki.
Ale te cięcia mogą się okazać za małe, by zamknąć półmiliardową dziurę w 6,7-miliardowym budżecie - twierdzą przeciwnicy burmistrza Antonio Villaraigosy. Burmistrz jest optymistą, gdyż liczy na przychody, np. z prywatyzacji parkingów, które wcale nie muszą zostać zrealizowane. Komisja budżetowa Los Angeles proponowała zwolnienie nawet 1,7 tys. osób.
W podobnym, a nawet gorszym stanie jest budżet całego stanu Kalifornia. Tydzień temu gubernator Arnold Schwarzenegger zaproponował trzeci już rok z rzędu ostre cięcia budżetowe. Dziurę w budżecie szacuje się na 19 mld dol. i żeby ją zasypać, Schwarzenegger zaproponował m.in. obcięcie wartego miliard programu pomocy dla bezrobotnych CalWorks czy zamknięcie ośrodków opieki dla dzieci (1,2 mld).
Przyczyną deficytu jest nie tylko sam kryzys, z powodu którego zmniejszyły się podatki pobierane przez stan. Schwarzenegger liczył np. na ponad 100 mln dol. z koncesji na nowe wiercenia ropy na morzu przy wybrzeżu Kalifornii. Tymczasem po katastrofie na platformie wiertniczej BP w Zatoce Meksykańskiej sam zamroził wydawanie tych koncesji - ze względów bezpieczeństwa ekologicznego.
Schwarzenegger obetnie też po raz kolejny fundusze na ochronę zdrowia, ale szkolnictwu wyższemu dołoży 300 mln dol. To efekt protestów, które akademickie związki zawodowe i organizacje studentów prowadziły przez ostatnie miesiące. Pod hasłem "Dosyć cięć!" przeprowadzono ponad 400 wieców i demonstracji, w najbardziej agresywnej z nich w Berkeley pod koniec lutego starcia z policją trwały pół nocy, palono kosze na śmieci i zraniono dwóch funkcjonariuszy.
W poprzednich dwóch budżetach stanowy
Uniwersytet Kalifornijski stracił 22 proc. pieniędzy przyznawanych z kasy stanu. Mimo że teraz suma dotacji minimalnie wzrośnie,
uniwersytet ma i tak półmiliardową dziurę w budżecie, którą łata cięciami w systemach informatycznych, oszczędzając na energii, administracji czy zmniejszając godziny w bibliotekach.