http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Obama prosi Polskę o nowych żołnierzy do Afganistanu

Marcin Bosacki, Waszyngton
2009-12-01, ostatnia aktualizacja 2009-12-01 21:02

Polscy żołnierze w Afganistanie
Polscy żołnierze w Afganistanie
Fot. Damian Kramski / AG

Prezydent Barack Obama zadzwonił kilka godzin temu do premiera Donalda Tuska i poprosił Polskę o wysłanie nowych żołnierzy do Afganistanu, a także o wsparcie polityczne w Europie nowej strategii USA w tej wojnie - dowiedziała się "Gazeta" z wiarygodnych źródeł w Waszyngtonie

Protest przeciwko wysłaniu południowokoreańskiej armii do Afganistanu, Seul
Fot. Ahn Young-joon AP
Protest przeciwko wysłaniu południowokoreańskiej armii do Afganistanu, Seul
SONDAŻ
Czy powinniśmy zgodzić się na propozycję USA i wysłać do Afganistanu kolejnych żołnierzy?

Tak, prawdziwych sojuszników poznaje się w biedzie
Nie, to nie jest nasza wojna
Nie mam zdania

Za kilka godzin, wieczorem w USA, czyli nad ranem w Polsce, prezydent USA ma wygłosić w akademii wojskowej West Point przemówienie o nowej strategii w Afganistanie. Obama powie Amerykanom, że wyśle do Afganistanu co najmniej 30 tysięcy dodatkowych żołnierzy USA. Sojuszników, w tym Polskę, poprosi o 5-10 tysięcy. Ma to być droga do wygranej z talibami i al Kaidą, a w efekcie do "zakończenia wojny"

Media w USA podawały wczoraj, że Obama wyśle do Afganistanu od 30 do 34 tysięcy dodatkowych żołnierzy, co wzmocniłoby siły amerykańskie do ok. 100 tysięcy. Z sojuszników Ameryki na razie W. Brytania zadeklarowała 500 dodatkowych żołnierzy, Gruzja - 700-1000, Słowacja 250 a Korea Południowa "kilkuset". Skąd wziąć pozostałe tysiące? W Waszyngtonie spekulowano wczoraj, że pomocników należy szukać wśród państw, do których dzwonił Obama, czyli też Polski, Niemiec i Danii. Wiadomo, że Francuzów Obama poprosił o 1500, ale prezydent Nicolas Sarkozy na razie odmówił. W przyszłym tygodniu w Brukseli NATO ma spróbować policzyć, który kraj ilu żołnierzy może do Afganistanu wysłać. Z kolei w styczniu w Londynie odbędzie się wielka konferencja, na której zarówno państwa NATO, jak i inne mocarstwa, w tym Indie i Chiny, mają deklarować pomoc dla Afganistanu.

Treść przemówienia Obamy nie jest jeszcze znana, jednak współpracownicy prezydenta mówili mediom, jakie będzie jego przesłanie. - Prezydent nie będzie mówił o eskalacji wojny, tylko o jej zakończeniu - wyjawił "Wall Street Journal" wysoki urzędnik Białego Domu. Inny powiedział serwisowi "Cable", że Obama jasno powie: "Nie zamierzamy zostać w Afganistanie na zawsze, ale wystarczająco długo, by zakończyć robotę". - Chcemy zapewnić bezpieczeństwo Afgańczykom nie na sześć miesięcy, ale do końca ich życia. Jednak to nie znaczy, że my będziemy tam walczyć z wrogami przez następne 20 lat - dodał trzeci. Obama nie wyznaczy jednak daty wyjścia z Afganistanu.

Tusk: Dodatkowi żołnierze w Afganistanie to inwestycja w polskie bezpieczeństwo

Prezydent ponowił prośbę sekretarza generalnego, by Polska wspólnie z innymi państwami europejskimi uzupełniła ten dodatkowy kontyngent, który w przypadku Amerykanów wynosi ponad 30 tysięcy dodatkowych żołnierzy -Donald Tusk opowiadał o szczegółach swojej rozmowy z prezydentem Stanów Zjednoczonych we wtorkowym programie "Kropka nad i".

Ministrowi obrony premier zlecił już przygotowanie opinii, ilu żołnierzy potrzeba, by polski kontyngent był jak najskromniejszy, ale by też realnie uczestniczył w misji. I to w taki sposób, by ona się jak najszybciej zakończyła - dodał Tusk.

Jego zdaniem to inwestycja w bezpieczeństwo Polski. - Gdyby to były indywidualne decyzje Polski to nie podejmowalibyśmy takiego wysiłku. Ale to inwestycja w polskie bezpieczeństwo. Jest przykra i niepopularna.

Prezydent Obama podkreślał w rozmowie z Tuskiem, że większe zaangażowanie NATO w Afganistanie daje mu podstawy także do określenia terminu wygaszania tej misji. - Według niego wymaga to zwiększenia sił i redukcji zaangażowania po 18 miesiącach - mówił premier.

Przyznał, ze o efektach rozmowy poinformował od razu prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Agata Kondzińska

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    56 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':