- Od tej pory nikt w Ameryce nie będzie się obawiał spacerować ulicą, trzymając za rękę osobę, którą kocha - stwierdził Obama na ceremonii w Białym Domu. Ustawa, którą podpisał, zrównuje przestępstwa przeciw gejom i lesbijkom z przestępstwami wynikającymi z uprzedzeń rasowych, religijnych lub etnicznych. Od tej pory jeśli sądy jakiegoś stanu nie zareagują na przemoc wobec homoseksualistów, a także osób niepełnosprawnych lub chorych umysłowo, sprawą zajmą się
policja i sąd federalny.
- To kulminacja długiej, trwającej ponad dekadę walki - przypomniał Obama. Demokraci od dawna domagali się takiej ustawy, przeciwni byli jednak republikanie, obawiający się, że uderzy ona w księży lub wyznawców niektórych religii, w tym odłamów chrześcijaństwa, krytykujących homoseksualizm z pozycji teologicznych lub filozoficznych. O ustawę dopominał się zmarły w tym roku senator Edward Kennedy, brat prezydenta zamordowanego w 1961 roku. Obama obiecywał jej przyjęcie w kampanii wyborczej.
Ustawie nadano nazwę "Matthew Shepard and James Byrd, Jr Hate Crimes Prevention Act" na cześć dwóch zamordowanych przed laty gejów, 21-letniego Sheparda i 49-letniego Byrda. Pierwszy, student z Wyoming, zmarł pobity w 1998 roku, drugi został w 1998 roku w Teksasie przyczepiony sznurem do ciężarówki.