http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

30-letnia kobieta przez rok udawała chłopaka, by uwieść 14-latkę

asz
2007-04-06, ostatnia aktualizacja 2007-04-06 14:44

Trzydziestoletnia Amerykanka Lorelei Corpuz udawała nastoletniego chłopca, bo chciała zdobyć serce 14-latki i zaufanie jej rodziców. Plan w pełni się powiódł. Kobieta przekonała wszystkich, że jest siedemnastoletnim sierotą i jako chłopak przez ponad rok mieszkała z rodziną swojej ''dziewczyny''- pisze Telegraph.co.uk.

Zdaniem policji kobieta była niezwykle ostrożna i sprytna. - Mimo seksualnego charakteru łączącej je relacji, oskarżona nigdy nie pozwoliła, by dziewczyna zobaczyła intymne części jej ciała. Żaden z domowników nie zorientował się, że Corpuz jest kobietą - powiedział jeden z funkcjonariuszy. Policjanci ujawnili też, że Corpuz biła i poniżała swoją ''partnerkę''.

Sprawa wyszła na jaw dzięki przypadkowej kontroli drogówki. - Funkcjonariusz zatrzymał samochód Corpuz. Wyjaśnienia kobiety wzbudziły jego podejrzenia - stwierdził przedstawiciel policji, cytowany przez portal Telegraph.co.uk

Lorelei Corpuz poznała swoją ofiarę w centrum handlowym w Seattle w 2005 r. Kobieta przedstawiła się jako Mark Villanuova i powiedziała dziewczynie, że jej matka zmarła na raka, a ojciec popełnił samobójstwo. Po kilku rozmowach telefonicznych para umówiła się na randkę. Wkrótce rodzice ofiary pozwolili ''siedemnastolatkowi'' zamieszkać razem z nimi w domu - pisze Telegraph.co.uk.

- Wszyscy byli strasznie zaskoczeni, że ona nie była tym, za kogo się podawała. Zarówno jeżeli chodzi o wiek, jak i o płeć - skomentował rzecznik policji. Corpuz oskarżono o gwałt i molestowanie nieletniej.

  • 83 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Stadion Narodowy gotowy. Należy się premia?

Stadion Narodowy nie jest bublem. A szef jego budowy ma na koncie - oprócz wpadek - kawał dobrej roboty. Ale...

Koszmar, a nie terapia dzieci

Korzystanie z toalety tylko w wyznaczonych godzinach, pacjenci to jednocześnie osoby sprzątające szpital... Co jeszcze dzieje się w radomskim szpitalu psychiatrycznym?

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W środę z ''Gazetą'':