Tarcza ochroni tylko Amerykę. Nieprawda. Tarcza, jeśli powstanie w Polsce i w Czechach, obejmie swym zasięgiem nie tylko
USA i Kanadę, lecz także większość terytorium NATO, w tym całą Polskę. To fakt mało dotąd znany, głównie dlatego, że z nieznanych opinii publicznej powodów polski rząd nie chce na razie rozpocząć publicznej debaty na temat tarczy.
Zgoda na umieszczenie u nas tarczy wystawia nas na konflikt z Unią Europejską. Europa jest przeciwna tarczy. Rzeczywiście, sekretarz generalny NATO Jaap de Hoop Scheffer w niedawnym wywiadzie dla dziennika "Financial Times" mówił, że tarcza powinna powstać w ramach systemu obronnego NATO. Tyle że ze względów praktycznych jest to dziś niemożliwe, ponieważ tarcza wymaga ścisłej koordynacji, która w NATO z jego wieloma językami, strukturami dowodzenia i systemami zarządzania nie jest dziś możliwa .
Eksperci NATO piszą teraz analizę pomysłu tarczy. Szczegóły poznamy w czerwcu. De Hoop Scheffer nie jest jednak przeciwny tarczy. Tak samo Paryż, który nie wyraża zainteresowania udziałem w tarczy, ale nie wypowiada się także przeciwko jej budowie.
Przeciwko tarczy wypowiadają się za to politycy niemieckiej SPD, ale już politycy współrządzącej z socjaldemokratami chadecji z CDU są innego zdania. Publicznie za umiejscowieniem tarczy w Europie wypowiadali się za to politycy rządzący w Czechach, Wielkiej Brytanii i Danii.
Rosja się boi tarczy, a nie leży w naszym interesie zaostrzanie stosunków z Moskwą. Jednym z większych mitów tarczy jest opinia, że Moskwa boi się tarczy. - Jeśli Amerykanie będą mogli obronić się przed naszym atakiem, co ich powstrzyma, bo któregoś dnia nie zaatakować nas? - pytają rosyjscy generałowie.
Rosjanie doskonale jednak rozumieją, że tarcza nigdy nie będzie stanowić dla nich takiego zagrożenia. Każdy rosyjski (podobnie z resztą jak amerykański czy chiński) scenariusz ataku nuklearnego zakłada bowiem użycie od razu co najmniej kilkuset rakiet, a także bomb lotniczych.
Wobec bomb zrzucanych z pokładu samolotów tarcza jest całkowicie bezradna. A jeśli Rosja wystrzeli w stronę USA kilkaset rakiet, to tarcza będzie w stanie zestrzelić co najwyżej kilkadziesiąt z nich. Nie ma fizycznej możliwości - bo nie taki jest cel tarczy - by system ten zniszczył choćby nawet piątą część gigantycznego rosyjskiego arsenału nuklearnego.
Amerykanie powinni przekonać Rosjan do tarczy. Amerykanie od roku prowadzą z Rosją rozmowy na temat tarczy. Rozmowy toczą się na wielu szczeblach - od ministrów obrony po spotkania ekspertów w ramach Rady Rosja - NATO (ostatnie takie spotkanie odbyło się w tym miesiącu).
Waszyngton zaproponował nawet Rosji przystąpienie do tarczy, która może ochronić przed atakiem z Iranu lub Korei Płn. także europejską część Rosji, w tym Petersburg i Moskwę.
Polska daje Ameryce wiele, w zamian nic nie zyskując. Już samo umieszczenie amerykańskiej bazy w Polsce zwiększa nasze bezpieczeństwo, bo wiąże nas z Ameryką ścisłym sojuszem wojskowym. Z tego samego założenia wychodzą wspomniani wyżej
Niemcy i Włosi.
W ramach negocjacji Polska zażąda jednak również wielu praktycznych rzeczy, w języku ekspertów nazywanych "pakietem". Chodzi m.in. o baterie rakiet Patriot, które wypełniłyby dziurę w polskim systemie obronnym, a także m.in. o dostęp dla polskiego wywiadu (w tym m.in. służb antyterrorystycznych) do amerykańskich danych szpiegowskich, m.in. z satelit.
Tarcza zwiększy się zagrożenie atakami terrorystycznymi na Polskę. Zagrożenie atakiem terrorystycznym w Polsce jest dziś i pozostanie minimalne . Polska nie jest bowiem i nie będzie dla terrorystów atrakcyjnym celem.
Ze względu na małą i tradycyjnie pokojową społeczność muzułmańską Polska jest niezwykle trudna do przeniknięcia dla terrorystów. Jesteśmy także krajem pozostającym na obrzeżach wielkich międzynarodowych wydarzeń - atak na terytorium Polski nigdy nie przyniesie terrorystom takiego rozgłosu, jak atak w Paryżu, Londynie czy Nowym Jorku.
Tarcza nie spowoduje również zmiany w postrzeganiu naszego kraju w świecie arabskim, podobnie jak tego wizerunku nie zmienił nasz udział w kampanii irackiej i afgańskiej. Po prostu z perspektywy Teheranu czy Damaszku nas nie widać.
Szczątki zestrzelonej rakiety irańskiej czy północnokoreańskiej spadną nam na głowę. Eksperci twierdzą, że to niemożliwe. Po pierwsze dlatego, że zderzenie rakiety wroga z antyrakietą wystrzeloną przez tarczę nastąpi w otwartej przestrzeni kosmicznej, poza atmosferą ziemską. Resztki pozostaną więc w kosmosie. A nawet jeśli coś spadnie na ziemię, to w drodze się spali.
Wreszcie - antyrakieta wystrzelona z bazy w Polsce wcale nie musi zderzyć się z rakietą wroga właśnie nad Polską. Ryzyko, że np. materiał radioaktywny z rakiety spadnie na Polskę, jeśli nawet istnieje, jest więc takie samo bez względu na to, gdzie powstanie tarcza.
Ale tarcza w ogóle nie działa. Kolejne testy i ciągły postęp technologiczny powodują, że tarcza jest coraz bardziej wiarygodnym urządzeniem obronnym. Dziś zdecydowana większość ekspertów uważa, że tarczę trzeba budować już i stale ją modyfikować. Rosja nie protestowałaby tak głośno przeciwko tarczy, gdyby uważała ją za jedynie za bezużyteczny stos metalu.
Nie chcemy broni nuklearnej w Polsce. To jeden z najbardziej absurdalnych mitów. Tarcza jest bronią konwencjonalną, nie ma mowy o użyciu głowic nuklearnych.
Dziękuję czytelnikom blogu
Endgame za inspirację do napisania tego tekstu.