Gore, były wiceprezydent
USA, był autorem scenariusza do najlepszego w tym roku amerykańskiego dokumentu "Niewygodna Prawda".
W związku z jego pracami nad zmianami klimatycznymi Gore był nawet nominowany do nagrody Nobla. Jego polityczni sojusznicy lubią przywoływać te fakty, szczególnie w zderzeniu z obecnym prezydentem. Jego przeciwnicy długo szukali czegoś, by podważyć ekologiczny image Gore'a i znaleźli. Pod koniec lutego media obiegła informacja, że rodzina Gore'a płaci miesięcznie ok. 1400 dolarów za prąd (plus ponad 1000 dolarów za gaz), czyli dwa razy tyle, co przeciętna rodzina w USA przez cały rok.
Gore nie zaprzeczył wysokości rachunku, ale podkreślił, że stosuje w domu wiele ekologicznych rozwiązań, w tym panele słoneczne.
Były wiceprezydent, który przegrał wybory prezydenckie z Bushem w 2000 roku, tylko przez wyrok sądu, mocno krytykuje obecnego prezydenta za podejście do praw człowieka i łamanie praw obywatelskich w USA. Według niego wojna z terroryzmem nie usprawiedliwia ograniczania wolności Amerykanów.
W kwestii Iraku Gore opowiada się za jak najszybszym, ale przy tym rozsądnym i odpowiedzialnym wycofaniem się z Iraku. Choć w 2002 roku podkreślał, że Irak stanowi zagrożenie, to jednak krytykował Busha za wybór momentu inwazji. Teraz twierdzi, że wojna z Irakiem była "największym strategicznym błędem", podjętym w oparciu o błędne przesłanki. Regularnie podkreśla, że to także wina Busha, gdyż prezydent odpowiada za swoje źródła informacji.