Zastępca sekretarza obrony Gordon England rozesłał w piątek rozkaz do amerykańskich dowódców na całym świecie, w którym stwierdził, że schwytani w wojnie z terroryzmem powinni być traktowani zgodnie z artykułem 3. konwencji genewskiej. Zabrania on nieludzkiego traktowania więźniów i przyznaje im podstawowe prawa do obrony podczas procesów przed sądami wojskowymi.
Rozkaz nie ma większego wpływu na sposób, w jaki traktuje się ponad 400 więźniów - członków al Kaidy i talibów trzymanych dziś w Guantanamo. Według Pentagonu warunki w Guantanamo są "wzorowe", zgodne ze wszelkimi standardami obowiązującymi w normalnych amerykańskich więzieniach.
W ujawnionym właśnie przez Amerykańską Federację Naukowców raporcie na temat Guantanamo emerytowany gen. Barry R. McCaffrey, były szef polityki Białego Domu ds. walki z narkotykami w administracji Billa Clintona, opisał więzienie jako "najlepsze, jakie w życiu widziałem". McCaffrey twierdzi m.in., że dzienna stawka żywieniowa dla więzienia Guantanamo wynosi 4,3 tys. kalorii, a każdy więzień może wybrać Koran w jednej z siedmiu wersji językowcych i pić do woli płynów energetycznych Gatorade.
Ludzkie podejście do terrorystyKonwencje genewskie to międzynarodowe traktaty regulujące traktowanie jeńców wojennych i osób schwytanych w czasie wojny. Do tej pory - od czasu zamachów 11 września 2001 roku - administracja Busha utrzymywała, że schwytani terroryści nie są objęci konwencją genewską, gdyż nie walczyli jako żołnierze armii jakiegokolwiek kraju. Uznano ich za "nielegalnych bojowników", którym nie przysługują praktycznie żadne prawa.
- Wojna z terroryzmem wymaga innego myślenia o prawie wojennym - mówił wtedy Bush.
Po fali krytyki, oskarżeniach o stosowanie tortur, administracja częściowo zmieniła w 2003 r. stanowisko, twierdząc, że trzymani w Guantanamo terroryści al Kaidy i talibowie powinni być traktowani "w ludzki sposób i zgodnie z założeniami konwencji genewskiej". Teraz wykonała kolejny krok, stwierdzając wprost, że są oni objęci ochroną konwencji.
- To sygnał, że decyzje dotyczące statusu i traktowania więźniów zostały wreszcie przeniesione z Białego Domu, od urzędników, którzy pisali analizy o niemal nieograniczonej władzy prezydenta podczas wojny z terroryzmem, do Pentagonu. Teraz za więźniów wreszcie będą odpowiadali wojskowi eksperci, ludzie, którzy zawodowo od wielu lat zajmują się takimi sprawami - uważa Jeffrey Toobin, analityk prawny CNN i magazynu "New Yorker".
Moment ogłoszenia decyzji zmieniającej status więźniów w Guantanamo nie jest przypadkowy. We wtorek komisja Kongresu
USA zaczęła prace nad stworzeniem nowego modelu trybunałów, przed którymi mają być oni sądzeni. Poprzedni model został odrzucony tydzień temu przez
Sąd Najwyższy. Jednym z argumentów sądu było to, że zasady trybunału nie spełniają wymagań konwencji genewskiej.
Wśród kongresmenów toczy się spór co do nowego modelu trybunału. Decyzja Pentagonu znacznie ułatwi im prace, gdyż konwencja genewska wymaga m.in., by stający przed sądem więzień znał wszystkie zarzuty wobec siebie i mógł zapoznać się ze wszystkimi dowodami.
Według reguł obowiązujących w poprzedniej formie trybunałów, część zarzutów oraz dowodów była utajniona przed oskarżonym i jego obrońcą. Pentagon bał się bowiem zdradzać swoje źródła wywiadowcze, informatorów w szeregach al Kaidy, czy techniczne środki zdobywania niektórych informacji.
Trybunały w Guantanamo w nowym kształcie będą zapewne przypominały normalne sądy wojskowe, przed którymi stają za rozmaite przestępstwa amerykańscy żołnierze. Prawnicy więźniów Guantanamo będą teraz mogli domagać się wezwania, jako świadków, informatorów w szeregach al Kaidy, czy oficerów wywiadu, którzy zdobyli informacje przeciw ich klientowi. Fakt ten zapewne znacznie ograniczy liczbę więźniów Guntanamo, których Pentagon będzie chciał postawić przed sądem.
Co nie oznacza, że zostaną oni zwolnieni. Sąd Najwyższy nie zabronił bowiem administracji Busha praktycznie bezterminowego przetrzymywania więźniów w obozie, o ile tylko mają oni dostęp do amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.
Rozkaz szefów Pentagonu nie dotyczy traktowania więźniów przetrzymywanych przez Centralną Agencję Wywiadowczą. Chodzi np. o głównych szefów al Kaidy trzymanych w tajnych więzieniach
CIA w różnych miejscach świata.