http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dzień Świstaka. Phil przepowiedział jeszcze 6 tygodni zimy

matsza
2012-02-02, ostatnia aktualizacja 2012-02-02 15:57

Jak co roku w niewielkim mieście Punxsutawney w amerykańskim stanie Pensylwania obchodzony jest Dzień Świstaka. Tym razem świstak Phil przepowiedział, że zima potrwa jeszcze 6 tygodni.

Słynny świstak Phil podczas przepowiadania pogody
Fot. Keith Srakocic AP
Słynny świstak Phil podczas przepowiadania pogody
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy chciałbyś, żeby przepowiednia świstaka się spełniła?

Tak
Nie
Wszystko mi jedno

Kiedy w czwartek o świcie Phil wyszedł ze swojej elektrycznie ogrzewanej norki w pniu drzewa na wzgórzu Gobbler's Knob, zobaczył swój własny cień. Potem podszedł do niego przedstawiciel Klubu Świstaka i porozmawiał ze zwierzakiem. Ubrany we frak mężczyzna oznajmił kilkunastu tysiącom czekających ludzi, że Phil powiedział mu w języku świstaków, że zima potrwa jeszcze sześć tygodni. Zebrani odetchnęli z ulgą, bo tegoroczna zima była dotąd wyjątkowo ciepła.



Dziwny zwyczaj jest w sześciotysięcznym Punxsutawney zapisywany w księgach miejskich od 1887 r. Prawdopodobnie pochodząca z Niemiec legenda głosi, że jeśli świstak zobaczy swój cień w święto Ofiarowania Pańskiego 2 lutego (Matki Bożej Gromnicznej), zima potrwa jeszcze długo.



Zazwyczaj tak właśnie się dzieje - zwierzak zobaczył cień 99 razy. 16 razy cienia nie mógł znaleźć, a w kilku przypadkach archiwiści nie wpisali do annałów wyniku. Nie wiadomo za to, jaką skuteczność ma świstacza prognoza, bo takie statystyki nie są prowadzone. Mike Johnston, wiceprezydent Klubu Świstaka tłumaczy to bardzo prosto: - Nigdy się nie pomylił. Phil po prostu nie jest zdolny do błędu, bo sprytnie unika podania lokalizacji swojej prognozy. Gwarantuję, że ktoś gdzieś będzie miał dokładnie sześć tygodni zimy.



Świstak Phil stał się znany na całym świecie dzięki komedii romantycznej "Dzień świstaka" z 1993 r. Bill Murray gra w nim prezentera telewizyjnego, który przyjeżdża do Punxsutawney, żeby relacjonować wyjście Phila z norki. Następnego dnia budzi się i z przerażeniem odkrywa, że przeżywa ten sam dzień. Chociaż początkowo przeklina dziwny przypadek, z czasem się zmienia - przestaje być zgorzkniałym egoistą i zakochuje się w Andie McDowell.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':