http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

NATO szybciej odda Afganistan

Tomasz Bielecki
2012-02-02, ostatnia aktualizacja 2012-02-02 22:31

- Afgańczycy powinni przejąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo w całym kraju już do połowy 2013 r. - powiedział wczoraj szef NATO Anders Fogh Rasmussen. Sojusz miałby wycofać się z działań bojowych w Afganistanie do końca 2013 r.

Leon Panetta
Fot. KEVIN LAMARQUE REUTERS
Leon Panetta
ZOBACZ TAKŻE
Zarówno Rasmussen, jak i sekretarz stanu USA Leon Panetta przekonywali wczoraj, że to kolejny etap planu zatwierdzonego na lizbońskim szczycie NATO z 2010 r., który przewiduje oddanie Afgańczykom pełnej odpowiedzialności za bezpieczeństwo ich kraju do końca 2014 r.

Jednak podana wczoraj data była zaskoczeniem dla części ekspertów. - Rozumiem wymagania kampanii wyborczej prezydenta Baracka Obamy, ale deklaracja o szybkim zakończeniu działań bojowych USA bardzo wzmocni talibów - komentował Michael Clarke, szef brytyjskiego Royal United Services Institute.

Panetta już na kilka godzin przed spotkaniem ministrów NATO w Brukseli precyzował, że wojska Sojuszu od połowy 2013 r. powinny stopniowo wycofywać się z pełnienia funkcji bojowej, by zakończyć ją z końcem 2013 r. - To nie oznacza, że nie zachowamy gotowości do walki - zastrzegał Panetta.

Sojusznicze siły powinny wtedy zająć się - to słowa Rasmussena - działaniami "wspierającymi" lub - jak mówił Panetta - "pomocniczymi i doradczymi". Kłopot w tym, że w przypadku Afganistanu to bardzo rozciągliwe pojęcia i często trudno rozróżnić, co jest działaniem bojowym, a co "wspieraniem" sił afgańskich. Dlatego trudno wykluczyć, że koniec 2013 r. będzie w rzeczywistości wyglądał mniej przełomowo, niż wynikałoby to z wczorajszych deklaracji Rasmussena i Panetty.

Biały Dom już wcześniej ogłosił, że zredukuje swe wojska w Afganistanie z 91 do 68 tys. we wrześniu 2012 r. - ponad miesiąc przed wyborami prezydenckimi. Zaktualizowany plan wycofywania się z Afganistanu ma być ostatecznie zatwierdzony na majowym szczycie NATO w Chicago. Panetta potwierdził wczoraj, że pewna liczba Amerykanów może pozostać w Afganistanie, by pomagać w działaniach antyterrorystycznych.

Także w kontekście trwającej kampanii wyborczej oceniana jest decyzja prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, który w zeszłym tygodniu zapowiedział wycofanie wszystkich francuskich sił bojowych (poza kilkuset szkoleniowcami) już w 2013 r. Sarkozy ogłosił to w dniu śmierci czterech francuskich żołnierzy w Afganistanie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':