http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wikileaks o planach NATO w Polsce. Moskwa "zakłopotana"

d, IAR, pap
2010-12-07, ostatnia aktualizacja 2010-12-07 14:34

Stany Zjednoczone i NATO opracowały plany obrony Polski i państw bałtyckich przed Rosją a polscy politycy "uparcie" zabiegali o obecność wojsk USA - wynika z informacji ujawnionych przez portal Wikileaks. Moskwa mówi o "zakłopotaniu".

RAPORTY
Kolejne depesze dyplomatyczne ujawnione przez Wikileaks opublikował we wtorek brytyjski dziennik "Guardian". Jest w nich sporo o działaniach polskich władz.

O staraniach o obecność wojsk USA

Z ujawnionych przez Wikileaks depesz dyplomatycznych wynika, że polskie władze uparcie dążyły do rozlokowania w naszym kraju wojsk USA. W odpowiedzi Waszyngton zaproponował rotacyjną obecność amerykańskiego lotnictwa oraz niewielką bazę wsparcia logistycznego. Według portalu propozycja została przyjęta. W wysłanej przez ambasadę USA w maju ubiegłego roku depeszy dyplomatycznej znajduje się informacja, że premier Donald Tusk, ówczesny marszałek sejmu Bronisław Komorowski, doradca prezydenta Kaczyńskiego Witold Waszczykowski zabiegali o zwiększenie obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Wszyscy też domagali się rozlokowania w naszym kraju rakiet Patriot. Amerykanie uważali jednak, że dla Polski korzystniejsza byłaby obecność lotnictwa. Dlatego zastępca sekretarza obrony USA Alexander Vershbow zaproponował 3 warianty rozwoju sytuacji: kwartalną rotację myśliwców F-16, kwartalne stacjonowanie w Polsce samolotów transportowych C-130 Herkules wraz ze stałą obecnością niewielkiego oddziału wsparcia, lub przeniesienie do naszego kraju jednostki sił specjalnych ze Stuttgartu. Według ujawnionych przez portal i przekazanych prasie dokumentów minister obrony Bogdan Klich odpowiedział później ambasadorowi Lee Fainsteinowi, że Polska chce realizacji wszystkich trzech projektów i że szczególnie interesuje nas obecność F-16. Podobną deklarację złożył minister Radosław Sikorski. Wszystko wskazuje na to, że rozmowy polsko-amerykańskie zakończyły się sukcesem, bo według nieoficjalnych informacji, jutro prezydenci Bronisław Komorowski i Barack Obama ogłoszą wspólną deklarację w tej sprawie.

O planach obrony Polski

Według jednego z dokumentów, podpisanego w styczniu tego roku przez amerykańską Sekretarz Stanu Hillary Clinton, kraje NATO zdecydowały się rozciągnąć plan obrony Polski - operację "Eagle Guardian" - także na Litwę, Łotwę i Estonię. Nieoficjalne porozumienie w tej sprawie miało zostać zawarte podczas tegorocznego szczytu NATO w Lizbonie. Według planów operacji "Eagle Guardian", ma w niej brać udział dziewięć dywizji: amerykańskie, brytyjskie, niemieckie i polskie. Marynarka wojenna Sojuszu miałaby w takiej sytuacji stacjonować w portach w Polsce i Niemczech.

Z dokumentów, opublikowanych przez Wikileaks wynika, że pierwsze manewry NATO, przewidziane przez plan "Eagle Guardian" odbyłyby się na Bałtyku w przyszłym roku. Według depesz, Polska, choć zabiega o wsparcie Sojuszu dla krajów bałtyckich, była sceptycznie nastawiona do rozszerzenia planów obrony jej terytorium na te kraje. Przedstawiciele polskich władz obawiali się, że plany o szerszym zasięgu okażą się mniej skuteczne w sytuacji zagrożenia.

Z ujawnionych dokumentów wynika, że były wiceminister spraw zagranicznych Stanisław Komorowski powiedział amerykańskim dyplomatom w Warszawie, iż ma wątpliwości, czy szeroki plan regionalny jest najlepszym rozwiązaniem. Oświadczył też, że Polska chciałaby planu obrony, opracowanego konkretnie dla jej terytorium.

W depeszy, opublikowanej przez WikiLeaks, znajduje się zastrzeżenie, że te wojskowe plany mają nie być omawiane publicznie, doprowadziłoby to bowiem do wzrostu napięcia między NATO i Rosją. Byłoby to niekorzystne zwłaszcza w sytuacji, gdy Sojusz potrzebuje wsparcia Moskwy w takich dziedzinach, jak polityka wobec Iranu - wynika z dokumentu. W jednej z depesz amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton wydaje przedstawicielom dyplomatycznym USA wskazówki, dotyczące planu "Eagle Guardian" i przypomina o konieczności zachowania projektu w tajemnicy. Dla Stanów Zjednoczonych objęcie operacją "Eagle Guardian" także krajów bałtyckich było krokiem w kierunku przyszłego rozszerzenia NATO i formą ekspansji Sojuszu.

O trudnych negocjacjach ws. tarczy antyrakietowej

Wikileaks publikuje też dokumenty, dotyczące planów rozmieszczenia elementów budowy tarczy antyrakietowej w Polsce. W depeszy z lutego 2008 przedstawiciel polskich władz pisze, że nasz kraj chce, by na jego terytorium były rakiety średniego zasięgu, a nie obiekty o znaczeniu lokalnym. Dokumenty, ujawnione przez Wikileaks, dowodzą, że rakiety Patriot, rozmieszczone w Polsce, mają znaczenie wyłącznie symboliczne i mogą być używane tylko do celów szkoleniowych. Z ujawnionych przez Wikileaks depesz dyplomatycznych z Warszawy, które opublikował dziennik "Guardian" wynika, że podczas negocjacji w sprawie tarczy antyrakietowej Amerykanie nie powiedzieli wyraźnie stronie polskiej, że rakiety Patriot, które przyjadą do naszego kraju, będą nieuzbrojone. Podczas rozmów prowadzanych za prezydentury George'a Busha, polscy negocjatorzy byli przekonani, iż Patrioty, które przyjadą do Polski, będą miały zdolności bojowe. Dopiero jesienią 2008 r. ówczesny wiceminister obrony Stanisław Komorowski usłyszał, że rakiety te nie będą zintegrowane z polskim systemem obrony powietrznej.

Ze złością miał odpowiedzieć wtedy Amerykanom, że Polska potrzebuje prawdziwych rakiet, a nie "roślin doniczkowych". Polacy wierzyli również, że stała amerykańska obsługa Patriotów będzie liczyć 110 żołnierzy, podczas gdy Amerykanie planowali 30. Tuż po objęciu prezydentury przez Baracka Obamę, ambasador Stanów Zjednoczonych w Warszawie Victor Ashe napisał w depeszy do Waszyngtonu, że Polacy nie są do końca zapoznani z planami USA i że ich nierealistyczne oczekiwania dotyczące Patriotów wynikają zarówno z naiwności, jak i ze względów taktycznych. Z późniejszych depesz dyplomatycznych amerykańskiej ambasady wynika jednak, że choć polscy politycy publicznie mówili o znaczącym wkładzie rakiet Patriot w bezpieczeństwo Polski, to prywatnie przyznawali, że ma to głównie znaczenie polityczne.

Moskwa "zakłopotana"

- Moskwa jest "zakłopotana" z powodu ujawnionych przez portal Wikileaks natowskich planów obrony krajów bałtyckich przed ewentualnym zagrożeniem ze strony Rosji - usłyszał PAP od swojego źródła w rosyjskim MSZ. Informator agencji dodał, że "publikacje te rodzą dużą liczbę pytań" i przypomniał, że Rosja i NATO przyjęły ostatnio deklarację przewidującą m.in. nieużywanie siły.

Leonid Słucki, wiceszef Komisji Spraw Zagranicznych Dumy Państwowej (izby niższej rosyjskiego parlamentu) stwierdził, że ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin powinien zażądać oficjalnych wyjaśnień w tej sprawie. - Należy ustalić, czy te plany były rzeczywiście opracowywane w sekrecie przez NATO - mówił Rogozin. Ale dodał: - Nie możemy uważać informacji otrzymanych w ten sposób za oficjalne stanowisko Sojuszu".

W Brukseli rzecznik Sojuszu oświadczył, że NATO i Rosja nie stanowią zagrożenia dla siebie nawzajem, a misją NATO jest ochrona wszystkich swoich członków, w tym krajów bałtyckich.

Według łotewskiego MSZ istnienie planów obronnych dla krajów bałtyckich nie jest żadnym zaskoczeniem dla Rosji, ale ujawnienie tych informacji powinno być uważane za działanie nieodpowiedzialne. - Ponieważ Łotwa jest członkiem NATO, jest naturalne, by takie rzeczy istniały - uważa dyrektor polityczny łotewskiego MSZ Andris Razans. Nie spodziewa się pogorszenia relacji łotewsko-rosyjskich.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 19 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':