Wniosek w sprawie delegalizacji organizacji Muchina moskiewska prokuratura przesłała do sądu, który podejmie ostateczną decyzję. W chwili wysłania wniosku organizacja została jednak zawieszona i do zakończenia sprawy nie może działać legalnie.
To pierwszy w Rosji przypadek, by władze podjęły kroki prawne w sprawie osób głoszących, że zbrodni katyńskiej dokonali
Niemcy.
Jurij Muchin jest przesiedleńcem z Kazachstanu. Przedstawia się jako dziennikarz i pisarz. Od ponad dekady zatruwa stosunki polsko-rosyjskie publikacjami o Katyniu, w których stara się udowodnić, że zbrodni tej dokonali Niemcy. Organizuje konferencje w tej sprawie, prowadzi strony internetowe o Katyniu, wielokrotnie demonstrował przed ambasadą RP w Moskwie, o Polakach pisał "naród idiotów".
Zorganizował też nagonkę na pismo "Nowaja Polsza", wydawane w Polsce po rosyjsku. Muchin twierdził, że "Nowaja Polsza" rozsiewa nienawiść, propaguje treści antyrosyjskie i domagał się zakazu dystrybucji pisma w Rosji. Prokuratura odrzuciła kilka miesięcy temu wniosek Muchina przeciwko "Nowej Polszy", a teraz jego organizację uznała za ekstremistyczną.
"W toku kontroli zebrano dowody, iż organizacji tej przyświecają ekstremistyczne cele, a jej działalność zagraża bezpieczeństwu ludzi, społeczeństwa i państwa" - pisze prokuratura w swym oświadczeniu.
- Muchin to typowy neostalinista. To, co mówi i pisze, jest oczywiście nie do przyjęcia. Z jednej strony bardzo się cieszę, że wreszcie jego działalność została oficjalnie potępiona, z drugiej martwi mnie, że dzieje się to metodami administracyjnymi, co przeczy zasadzie wolności słowa - mówi "Gazecie" prof. Jerzy Pomianowski, redaktor naczelny "Nowej Polszy" i członek Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych.