http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Nie" dla negacjonistów Katynia

maw
2010-08-23, ostatnia aktualizacja 2010-08-22 16:55

Moskiewska prokuratura chce zdelegalizować neostalinowski ruch Armia Woli Narodu Jurija Muchina, głównego w Rosji zwolennika tezy, że mordercami w Katyniu byli Niemcy

Katyń, groby polskich oficerów
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Katyń, groby polskich oficerów
Wniosek w sprawie delegalizacji organizacji Muchina moskiewska prokuratura przesłała do sądu, który podejmie ostateczną decyzję. W chwili wysłania wniosku organizacja została jednak zawieszona i do zakończenia sprawy nie może działać legalnie.

To pierwszy w Rosji przypadek, by władze podjęły kroki prawne w sprawie osób głoszących, że zbrodni katyńskiej dokonali Niemcy.

Jurij Muchin jest przesiedleńcem z Kazachstanu. Przedstawia się jako dziennikarz i pisarz. Od ponad dekady zatruwa stosunki polsko-rosyjskie publikacjami o Katyniu, w których stara się udowodnić, że zbrodni tej dokonali Niemcy. Organizuje konferencje w tej sprawie, prowadzi strony internetowe o Katyniu, wielokrotnie demonstrował przed ambasadą RP w Moskwie, o Polakach pisał "naród idiotów".

Zorganizował też nagonkę na pismo "Nowaja Polsza", wydawane w Polsce po rosyjsku. Muchin twierdził, że "Nowaja Polsza" rozsiewa nienawiść, propaguje treści antyrosyjskie i domagał się zakazu dystrybucji pisma w Rosji. Prokuratura odrzuciła kilka miesięcy temu wniosek Muchina przeciwko "Nowej Polszy", a teraz jego organizację uznała za ekstremistyczną.

"W toku kontroli zebrano dowody, iż organizacji tej przyświecają ekstremistyczne cele, a jej działalność zagraża bezpieczeństwu ludzi, społeczeństwa i państwa" - pisze prokuratura w swym oświadczeniu.

- Muchin to typowy neostalinista. To, co mówi i pisze, jest oczywiście nie do przyjęcia. Z jednej strony bardzo się cieszę, że wreszcie jego działalność została oficjalnie potępiona, z drugiej martwi mnie, że dzieje się to metodami administracyjnymi, co przeczy zasadzie wolności słowa - mówi "Gazecie" prof. Jerzy Pomianowski, redaktor naczelny "Nowej Polszy" i członek Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':