W tych regionach od tygodni panują nienotowane nigdy w historii upały. Temperatura dochodzi do 40 stopni. Jest bardzo sucho. Krótkotrwałe deszcze nie pomagają.
Codziennie w kraju wybuchają setki pożarów w lasach, silne wiatry przenoszą ogień na wsie i miasta.
Skutki pożarów odczuwają nawet mieszkańcy centrum Moskwy. Dokucza swąd dymu z płonących w pobliżu miasta torfowisk. Lekarze twierdzą, że efekt oddychania przez dzień zadymionym moskiewskim powietrzem jest dziś taki, jaki daje wypalenie półtorej paczki papierosów.
Wczoraj premier
Władimir Putin pojechał do pogorzelców w obwodzie niżnowogorodskim, gdzie tylko w nocy z czwartku na piątek doszczętnie spłonęły dwie wsie, w których było 350 domów. Obiecał im, że jeszcze do zimy dostaną nowe
domy. Polecił każdemu poszkodowanemu wypłacić 100 tys. rubli (ok. 10 tys. zł) zapomogi.
Prezydent
Dmitrij Miedwiediew polecił skierować wojsko do walki z pożarami i likwidacji skutków klęski.