http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rosyjska telewizja skazana za propagandę

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
2010-03-11, ostatnia aktualizacja 2010-03-10 19:12

Państwowa rosyjska telewizja musi wypłacić najsłynniejszemu rosyjskiemu emigrantowi politycznemu wysokie odszkodowanie, bo bezpodstawnie oskarżyła go o zlecenie głośnego morderstwa - ogłosił sąd w Londynie

Borys Bierezowski wychodził wczoraj z budynku sądu w Londynie bardzo zadowolony z decyzji sędziów
Fot. Alastair Grant AP
Borys Bierezowski wychodził wczoraj z budynku sądu w Londynie bardzo zadowolony...
Aleksander Litwinienko
Fot. ALISTAIR FULLER AP
Aleksander Litwinienko
SERWISY
Borys Bierezowski, w latach 90. najbogatszy rosyjski oligarcha i wpływowy funkcjonariusz Kremla, ma otrzymać 150 tys. funtów odszkodowania od rosyjskiego WGTRK (odpowiednika PRL-owskiego Radiokomitetu) za oszczercze oskarżenie go o zlecenie otrucia byłego oficera służb specjalnych Aleksandra Litwinienki. Taki wyrok wydał w środę sąd w Londynie.

Bierezowski, który w 2003 r. otrzymał w Londynie azyl polityczny, sądził się z WGTRK o reportaż nadany 1 kwietnia 2007 r. na kanale RTR Planeta w programie "Wieści Tygodnia". Występujący w nim anonimowy informator przedstawiony tylko jako Piotr (zidentyfikowany potem jako ubiegający się na Wyspach o azyl obywatel Kazachstanu Władimir Tierluk) opowiadał, jak to wygnany z Rosji Bierezowski miał załatwić sobie przyznanie azylu politycznego w Wlk. Brytanii.

Ludzie oligarchy mieli ponoć namawiać Piotra, by zeznał, że jest oficerem rosyjskich służb specjalnych przysłanym na Wyspy, by zamordować Bierezowskiego. On, jak twierdził, występując przed kamerą, zdecydowanie odmówił. Wtedy dosypano mu do kawy jakieś środki psychotropowe, a z tego, co bełkotał półprzytomny, zmontowano nagranie, z którego wynikało, że Kreml czyha na życie znanego emigranta.

Właśnie to sfabrykowane ponoć nagranie miało potem skłonić sędziów brytyjskich do przyznania Bierezowskiemu azylu politycznego, ponieważ potwierdzało jego obawy o własne życie.

Całą intrygą, jak Piotr opowiedział reporterom RTR Planeta, miał kierować Litwinienko, były pułkownik służb specjalnych, osobisty przyjaciel Bierezowskiego, który wyemigrował za nim do Wlk. Brytanii.

Bohater reportażu przekonywał, że Litwinienko wiedział zbyt dużo, więc jego potężny poplecznik chciał się go pozbyć i kazał zlikwidować jako potencjalnie niebezpiecznego świadka. Według Piotra to właśnie dawny kremlowski oligarcha zlecił jesienią 2006 r. otrucie byłego oficera w Londynie radioaktywnym polonem.

Przy tym Bierezowski miał zainscenizować wszystko tak, by podejrzenia o zbrodnię padły na władze Rosji. Wczoraj sąd londyński orzekając, że telewizyjne oskarżenia pod adresem dawnego dygnitarza rosyjskiego, a dziś opozycjonisty i emigranta są oszczerstwem, stwierdził, że "nie ma żadnych podstaw do tego, by podejrzewać go o udział w zamordowaniu Litwinienki".

Sam Bierezowski po ogłoszeniu wyroku mówił dziennikarzom, że reportaż nadany trzy lata temu przez rosyjską telewizję miał skłonić władze Wlk. Brytanii do odebrania mu statusu uchodźcy politycznego. Dodał też, że sądzi się z Władimirem Tierlukiem, od którego również domaga się satysfakcji za oszczerstwo.

Zoja Matwijewska, adwokat WGTRK, wczoraj oświadczyła, że strona rosyjska uznaje wyrok za niesprawiedliwy i będzie się odwoływać "do wszystkich instancji z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka włącznie".

Londyński wyrok jest porażką przedstawicieli najwyższych władz Rosji z premierem Władimirem Putinem włącznie. Ci od dawna sugerują, że Bierezowski jest swego rodzaju geniuszem zła niecofającym się przed żadną zbrodnią, dzięki której mógłby rzucić cień na Rosję. Według nich to on może stać i za zabójstwem Litwinienki, i za głośnym zamordowaniem w Moskwie opozycyjnej dziennikarki Anny Politkowskiej, otwarcie atakującej Putina m.in. za krwawą wojnę w Czeczenii. Oboje zginęli w 2006 r.

Litwinienko publicznie oskarżał rosyjskie służby specjalne o wysadzenie we wrześniu 1999 r. bloków w Moskwie i zabicie ponad 300 osób. Winę za zamachy władze zrzuciły na czeczeńskich terrorystów. Miało to utorować Putinowi, ówczesnemu premierowi i byłemu szefowi służb specjalnych, drogę do prezydentury.

Brytyjczycy prowadzący śledztwo w sprawie śmierci Litwinienki za najbardziej prawdopodobną wersję uważają to, że polonem otruł go przysłany do Londynu z Moskwy były oficer służb specjalnych Andriej Ługowoj. Przesłuchać go jednak nie mogą. Ługowoj już po zażądaniu przez Londyn wydania go został deputowanym do Dumy i dziś nietykalność gwarantuje mu poselski immunitet.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Białoruś oskarża Polskę o finansowanie zamachu stanu

Tak twierdzi reżimowa telewizja Białoruś 1. Powołuje się przy tym na sfałszowaną depeszę polskiego MSZ

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego