http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

''Żywa tarcza'' na drodze pod Moskwą

ricz
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-10 07:58

Moskiewska milicja
Moskiewska milicja
Fot. DMITRY LOVETSKY AP

Moskiewska drogówka przyznała, że jej funkcjonariusze w nocy z poniedziałku na wtorek ustawili na MKADzie (obwodnica stolicy) "żywą tarczę" z przypadkowo zatrzymanych prywatnych samochodów, by zatrzymać uciekającego im przestępcę

Moskwa, Plac Czerwony
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Moskwa, Plac Czerwony
Mimo blokady kierowca ściganego wozu nie zatrzymał się. Przebił się przez ścianę z aut, kilka z nich uszkadzając i uciekł. W samochodach cały czas siedzieli - nie rozumiejący co się dzieje - pasażerowie. Milicjanci powiedzieli poszkodowanym właścicielom aut, że żadna rekompensata im się nie należy.



Stanisław Sutiagin, jeden z kierowców, którego samochód został uszkodzony przez ściganego, zawiadomił o wydarzeniu Radio Echo Moskwy. Radio przez cały dzień mówiło o skandalu na MKADzie. Wieczorem rzeczniczka drogówki przyznała, że incydent rzeczywiście miał miejsce. Dowódca milicjantów, którzy ustawili "żywą tarczę", dostał naganę, a poszkodowani mają otrzymać odszkodowanie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 41 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    44 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':