Siłownia, która produkuje siódmą część prądu wytwarzanego na południu europejskiej części Rosji zacznie na nowo pracować na pełną moc za cztery dni. Przez ten czas, jak zapewniają pracownicy uda się zlokalizować uszkodzenie i załatać pękniętą rurę.
Aleksandr Pałamarczuk, dyrektor Wołgodońskiej Elektrowni Atomowej zapewnia, że nie doszło do skażenia radioaktywnego i promieniowanie w rejonie siłowni jest w normie.
Elektrownia jest stosunkowo nowa, została oddana do użytku dziewięć lat temu, ale często sprawia kłopoty. W grudniu doszło do awarii w tym samym co teraz, pierwszym bloku i od tej pory pracował on na zmniejszonych obrotach.
Wołgodońska Elektrownia Atomowa jest położona w europejskiej części Rosji, w obwodzie rostowskim:
Źródło: Gazeta Wyborcza