http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rosyjska TV o Hitlerze i Stalinie

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
2009-08-23, ostatnia aktualizacja 2009-08-24 07:44

Państwowa rosyjska telewizja Rossija nadała w czwartek i powtórzyła w sobotę film, w którym dowodziła, że Polska była "pierwszym sojusznikiem Hitlera". Stowarzyszenie Memoriał apeluje za to o "uczciwą ocenę paktu Ribbentrop -Mołotow".

Adolf Hitler, Monachium 1939 r.
Fot. AP
Adolf Hitler, Monachium 1939 r.

Zobacz film: Sekrety tajnych protokołów (film w języku rosyjskim)



Z filmu "Sekrety tajnych protokołów" nadanym po raz drugi w przeddzień 70. rocznicy podpisania układu Ribbentrop-Mołotow Rosjanie dowiedzieli się, że Warszawa już 26 stycznia 1934 r. podpisała układ o nieagresji z Niemcami i tym samym stała się "pierwszym w Europie politycznym sojusznikiem Hitlera". O tym, że w tym czasie Polska już od dwóch lat miała układ o nieagresji z ZSRR, autor filmu Wadim Gasanow nie wspomniał.

Dowodził natomiast, że ambasador RP w Berlinie Józef Lipski i szef MSZ Niemiec Konstantin von Neurath zawierając układ o nieagresji popisali też tajne protokoły do niego, w których Warszawa i Berlin zobowiązywały się do współdziałania przeciwko ZSRR. Dowodem na istnienie tych porozumień są, według Gasanowa, spekulacje prasy zachodniej oraz przedruk "protokołów" w "Izwiestiach" również za prasą francuską.

Występujący w filmie Sławomir Dębski, szef Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych opowieści o tajnej zmowie Polski z nazistami nazwał "propagandą". Po tym, jak Polak wypowiedziawszy to słowo zniknął z ekranów, lektor zapewnił, że "polski ekspert nie ma racji".

W filmie pada też teza, że Polacy myśleli o wspólnym uderzeniu na ZSRR z Japonią. Z Hitlerem, jak dowodzą autorzy filmu, w konszachty wchodziła cała Europa z Francją i Wlk. Brytanią na czele. Osamotniony Stalin zawarł więc układ z nazistowskimi Niemcami, ale zrobił to jako "ostatni w Europie", by zyskać na czasie i lepiej przygotować się do wojny z Hitlerem.

Stalin też, jak dowiedzieli się telewidzowie, we wrześniu 1939 r. nie kwapił się do uderzenia na Polskę. Kazał Armii Czerwonej ruszyć na nasz kraj dopiero kiedy Niemcy rozpoczęli na zajętych kresach polskich przygotowania do stworzenia państwa ukraińskiego.

Inaczej na układ Ribbentrop-Mołotow i przyczyny wojny patrzy Stowarzyszenie Memoriał. Jego przewodniczący Arsenij Rogińskij zaapelował w sobotę o uczciwą ocenę paktu i wezwał Rosję, by przyjrzała się "haniebnym kartom swojej historii". W czasie wczorajszej sesji, którą Memoriał poświęcił rocznicy zawarcia paktu, prof. Jurij Afanasjew nazwał układ Ribbentrop-Mołotow "zbrodnią Stalina". Jego zdaniem między hitlerowskim nazizmem a stalinizmem jest tylko jedna istotna różnica - "tego pierwszego już nie ma, a drugi jest i rozkwita".

Rosjanie, jak dowodzą wyniki świeżego sondażu przeprowadzonego przez Wszechrosyjski Ośrodek Badania Opinii Publicznej WCIOM, bardziej ufają temu, co mówi Rossija. 57 proc. badanych nie widzi niczego złego w fakcie podpisania przez Stalina porozumienia z Hitlerem, ponieważ - zdaniem tych respondentów - kraje zachodnie zrezygnowały z sojuszu z ZSRR, więc Moskwa nie miała innego wyjścia.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 38 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':