Według adwokata do takiego sensacyjnego wniosku doszli pracownicy Centrum Ekspertyz Sądowych przy Ministerstwie Sprawiedliwości, którzy latem ubiegłego roku stwierdzili, że krople potu znalezione w mechanizmie pistoletu, wystrzałami z którego zabito Politkowską, pochodziły od kobiety, a nie mężczyzny.
Musajew przypomina też, że na nagraniach z kamery
wideo zainstalowanej w klatce schodowej w domu reporterki, gdzie została ona zabita, sylwetka mordercy ma "cechy kobiece" i w ogóle nie jest podobna do sylwetki człowieka, którego śledczy uważają za zabójcę.
Rustam Mahmudow został zatrzymany 31 maja ubiegłego roku w Czeczenii w wyniku operacji specjalnej przeprowadzonej przez funkcjonariuszy moskiewskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Od tej pory czeka na zakończenie śledztwa i rozprawę w areszcie stołecznym.
Adwokat Anna Stawicka, która reprezentuje interesy rodziny Anny Politkowskiej zapewnia, że ani ona, ani jej klienci nic jeszcze nie wiedzą o wynikach nowych badań śladów potu na pistolecie zabójcy.