Ligę tworzy 16 prawdziwych gwiazd rosyjskiego życia publicznego. Są wśród nich popularni pisarze: Ludmiła Ulicka, Borys Akunin i Dmitrij Bykow, jeden z najbardziej utytułowanych dziennikarzy telewizyjnych Leonid Parfionow oraz jego koledzy po fachu: Tatjana Łazariewa, Olga Romanowa i Siergiej Parchomienko. Do ich grona dołączył znany piosenkarz rockowy Jurij Szewczuk oraz Piotr Szkumatow, jeden z przywódców organizacji Niebieskie Wiaderka, która od lat występuje przeciw przywilejom dygnitarzy łamiących
przepisy ruchu drogowego (prowadzi to do tragicznych wypadków). Wśród założycieli Ligi znalazła się również Jelizawieta Glinka - autorytet moralny, znana jako doktor Liza bezinteresownie pomagająca chorym na raka ubogim Rosjanom.
Jak powiedział "Gazecie" Parfionow, powstanie Ligi jest logiczną kontynuacją grudniowych wieców, na których mieszkańcy Moskwy i innych miast protestowali przeciw sfałszowaniu wyników wyborów do Dumy oraz powrotowi Władimira Putina na Kreml po marcowych wyborach prezydenckich, których rezultat wydaje się z góry przesądzony. Jej "gwiezdny" skład ma być dla ludzi przykładem, że mogą i powinni bronić swego prawa do uczciwego głosowania.
Najważniejszym zadaniem Ligi jest teraz przeszkolenie nawet 100 tys. wolontariuszy obserwatorów, którzy 4 marca, w dzień wyborów, będą kontrolować ich przebieg i pilnować, by głosy liczono uczciwie. Organizacja chce też zebrać jak najwięcej informacji oczłonkach komisji wyborczych wszystkich stopni i listownie dać im znać, że społeczeństwo przygląda się ich
pracy.
Członkowie Ligi włączają się również do organizacji kolejnych protestów przeciw wyborczym fałszerstwom. Na 4 lutego zapowiadają potężny marsz w centrum Moskwy. Dziś ma się okazać, czy władze wydadzą nań zgodę, czy też pozwolą tylko na wiec. Jak to określił kompozytor i reżyser Georgij Wasiliew, "opozycja toczy z władzą ciężką walkę o każdy centymetr" w tej sprawie.
19 lutego ma się odbyć akcja "Białe Sadowoje Kolco" -
samochody i przechodnie na okalającym centrum stolicy pierścieniu ulic pojawią się z białymi wstążkami, symbolem protestu przeciw fałszowaniu głosowania.
Liga będzie też przekonywać dziennikarzy kontrolowanych przez państwo mediów, by nie ulegali presji przełożonych i uczciwie relacjonowali przebieg demonstracji, kampanii wyborczej i samego głosowania.
Fala protestów społecznych podniosła się w Rosji po tym, gdy 4 grudnia ubiegłego roku Putinowska "partia władzy" Jedna Rosja wygrała wybory do Dumy, zdobywając - według oficjalnej wersji - 49,3 proc. głosów i 238, czyli większość, mandatów. Opozycja oskarżyła władze o masowe fałszerstwa i ostrzega, że mogą się one powtórzyć także w marcu. Teraz "cuda nad urną" miałyby pomóc powracającemu po czteroletniej przerwie na Kreml Putinowi. Jest on wprawdzie faworytem wyborów prezydenckich, ale - jak dowodzą sondaże - nie może mieć pewności wygranej już w pierwszej turze. A konieczność uczestnictwa w dogrywce byłaby dla "przywódcy narodu" dotkliwą porażką.
W środę wieczorem na spotkaniu z redaktorami naczelnymi rosyjskich mediów Putin po wie dział, że jest gotów rozmawiać z Ligą Wyborców. Wcześniej premier wykluczał możliwość dialogu z protestującymi przeciw fałszowaniu wy borów.