To dramatyczny zwrot w śledztwie, które od trzech miesięcy nie przynosiło rezultatów. Portugalska policja jest podobno przekonana, że dziewczynka zmarła w pokoju na skutek wypadku lub morderstwa. Na ścianie pokoju znaleziono ślady krwi.
Chodzi o Madeleine McCann, która według rodziców 3 maja zniknęła z pokoju hotelowego w Praia da Luz na południu Portugalii, gdzie rodzina pojechała na wakacje. Dziewczynka spała z młodszym bratem i siostrą w pokoju hotelowym, a jej rodzice jedli z przyjaciółmi kolację w restauracji obok.
Dziewczynki poszukiwała portugalska i brytyjska policja. Rodzice zorganizowali gigantyczną kampanię, aby twarz ich córeczki była znana we wszystkich zakątkach świata.
Śledztwo dotychczas toczyło się powoli. Policja uznała za podejrzanego 33-letniego Brytyjczyka Roberta Murata mieszkającego niedaleko hotelu. Lecz - jak twierdziła - nie miała dość informacji, aby go aresztować lub postawić mu zarzuty.
We wtorek poważny portugalski dziennik "Diario de Noticias" napisał, że "policja wie, że Madeleine McCann została zabita 3 maja w apartamencie w Praia da Luz i definitywnie odrzuciła już tezę o porwaniu". Według portugalskiej i brytyjskiej prasy pomógł to ustalić pies specjalnie szkolony do wykrywania zwłok. Na ścianie pokoju. w którym spała Madeleine wywąchał ślady krwi. Trwają analizy, czy była to krew dziewczynki.
Według wyjaśnień policji udzielonych portugalskiemu "Correio de Manha", pies jest w stanie wykryć wyłącznie ślady ciała martwego od co najmniej dwóch godzin, co sugerowałoby, że ciało nieżyjącej już dziewczynki pozostawało w pokoju "od dwóch do czterech godzin". To stawia pod znakiem zapytania zeznania rodziców Maddie i przyjaciół, z którymi byli w Portugalii.
We wtorek portugalska policja ponownie badała pojazdy należące do podejrzanego Roberta Murata, a także do rodziców Madeleine i ich przyjaciół. Szóstka przyjaciół została wzięta pod obserwację przez brytyjską policję.
Państwo McCann udzieli wywiadu telewizyjnego, w którym podtrzymali swoją wersję wydarzeń. - Nie dalej jak w zeszłym tygodniu portugalska policja twierdziła, że szuka żywego dziecka - mówiła pani McCann. Rodzice dziewczynki skarżyli się, że doniesienia niektórych mediów sprawiają im ból.
Źródło: Gazeta Wyborcza