W niedzielnej drugiej turze wyborów Garcia wygra³ wyra¼nie - o prawie 10 proc., czyli ponad 1 mln g³osów, z Ollant± Humal±. Zosta³ ponownie prezydentem kraju, którym rz±dzi³ ju¿ w latach 1985-1990 i z którego ¶cigany za korupcjê przez swojego nastêpcê Alberto Fujimoriego musia³ uchodziæ do Kolumbii. Wróci³ do
Peru po obaleniu bandyckich rz±dów Fujimoriego w 2000 r.
Na wie¶æ o zwyciêstwa Garcii wielu jego rodaków oraz zagranicznych mê¿ów stanu odetchnê³o z ulg±, w¶ród nich liczni jego dawni przeciwnicy, którzy z podobn± ulg± witali jego odej¶cie od w³adzy. Wówczas ulgê sprawia³o to, ¿e odchodzi³ fatalny prezydent, dzi¶ za¶ to, ¿e w³adzy nie obejmie kto¶ jeszcze gorszy ni¿ Garcia 20 lat temu.
Wiêkszo¶æ Peruwiañczyków uzna³a bowiem, ¿e najwiêkszym z³em dla kraju by³oby wyborcze zwyciêstwo by³ego wojskowego, skrajnego nacjonalisty indiañskiego i populisty Ollanty Humali. To ulubieniec wenezuelskiego prezydenta Hugo Chaveza, patrona wszelkiego skrajnego populizmu w Ameryce £aciñskiej.
Sam Garcia w ostatnich dniach kampanii stan±³ na czele ruchu sprzeciwu wobec bezceremonialnego wtr±cania siê Chaveza w wybory. Chavez otwarcie popiera³ Humalê i grozi³, ¿e
Wenezuela zerwie stosunki dyplomatyczne z Peru, je¶li zwyciê¿y Alan Garcia.
Wyzywany od "z³odziei" i "sprzedawczyków" Garcia nie pozostawa³ d³u¿ny Chavezowi, którego mianowa³ "naftowym satrap±" i "karaibskim królewi±tkiem". Ju¿ po zwyciêstwie za¶ wyra¼nie rozlu¼niony wyg³osi³ d³ug± diatrybê przeciw Chavezowi. - Peru da³o odpór wysi³kom pana Chaveza, by nas zaprz±c do jego strategii ekspansji modelu rz±dów militarystycznych i zacofanych, które usi³uje narzuciæ w ca³ej Ameryce £aciñskiej - mówi³.
Chavez, pupil Fidela Castro, od lat d±¿y do podwa¿enia liberalnej demokracji i gospodarki w regionie i ustanowienia "socjalizmu XXI wieku". Stara³ siê, by rz±dzone przez Humalê Peru do³±czy³o do "osi dobra", jak nazywa Chavez koalicjê Kuby, Wenezueli i Boliwii, których re¿imy wierz±, ¿e liberalizm, w³asno¶æ prywatna, obcy kapita³ i amerykañski imperializm s± naturalnymi wrogami ludów Ameryki £aciñskiej.
Przez ostatnie lata Garcia jako przywódca partii lewicy APRA (Alianza del Pueblo Revolucionario Americano) by³ przeciwnikiem liberalnego prezydenta Alejandro Toledo. Jednocze¶nie przekonywa³, ¿e poj±³ w³asne b³êdy i jako socjaldemokrata rozumie, ¿e d±¿enie do spo³ecznej sprawiedliwo¶ci trzeba godziæ z wolnym rynkiem i w³asno¶ci± prywatn±. W Peru ponad po³owa obywateli ¿yje w biedzie, której na razie nie ³agodzi prawie 5-procentowy wzrost gospodarczy.
Garcia wielu przekona³ - tak¿e dziêki s³awnemu w ca³ym kraju krasomówstwu. Wielu innych nie dowierza³o, wci±¿ pamiêtaj±c jak 35-letni najm³odszy prezydent kontynentu odmawia³ za swoich pierwszych rz±dów sp³aty zagranicznych d³ugów Peru, nacjonalizowa³ banki, a ludziom obiecywa³ gruszki na wierzbie. Jednocze¶nie da³ armii woln± rêkê w zwalczaniu lewackiego terrorystycznego ¦wietlanego Szlaku czy zapocz±tkowa³ wojnê domow±, w wyniku której przez dziesiêæ lat do 1992 r. zginê³o ponad 70 tys. biednych wie¶niaków.