http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Agent Stasi będzie rządził Poczdamem?

Bartosz T.Wieliński
2010-09-21, ostatnia aktualizacja 2010-09-20 18:14

Jeśli za dwa tygodnie Hans-Jürgen Scharfenberg wygra drugą turę wyborów komunalnych w Poczdamie, to będzie pierwszym zdemaskowanym agentem Stasi, który został wybrany na taki urząd w Niemczech.

Czy Hans-Jürgen Scharfenberg wygra drugą turę wyborów komunalnych w Poczdamie?
http://www.scharfenberg-fuer-potsdam.de/
Czy Hans-Jürgen Scharfenberg wygra drugą turę wyborów komunalnych w Poczdamie?
To możliwe. W zeszłą niedzielę w pierwszej turze wyborów na popieranego przez SDP burmistrza stolicy Brandenburgii Janna Jacoba głosowało 41 proc. wyborców, a na Scharfenberga, którego wystawiła postkomunistyczna Lewica, aż 33 proc.

O tym, że kandydat postkomunistów ma spore szanse na zwycięstwo, świadczy niska jak na Niemcy 45-proc. frekwencja, która z reguły sprzyja postkomunistom. A także poprzednie wybory. Osiem lat temu Scharfenberg przegrał w drugiej turze z Jacobem jedynie o 122 głosy.

Wówczas wyborcy nie znali jednak przeszłości polityka Lewicy.

W 1978 r. Scharfenberg został tajnym współpracownikiem enerdowskiej bezpieki Stasi. Pod pseudonimem "Hans-Jürgen" donosił najpierw na sąsiadów i znajomych, a potem jako student i pracownik poczdamskiej Akademii Nauk Państwowych i Prawnych na kolegów. Oficerowie prowadzący byli zachwyceni jego gorliwością i rzetelnością. Informował m.in. o sąsiadach, którzy chcieli wyjechać na Zachód (proponował, by władze NRD takich ludzi zwalczały). Donosił też na kolegów, u których zauważył "skłonności homoseksualne" lub "rozwiązłość, która prowadziła do ekscesów z kobietami". W sumie napisał 300 stron meldunków.

Po zjednoczeniu Scharfenberg długo wypierał się współpracy z bezpieką i dopiero w 1995 r. lakonicznie przyznał się, odmawiając szczegółów. Kilka lat temu odkryli je jednak naukowcy przeglądający jego kartotekę w Instytucie Gaucka, gdzie zgromadzone są archiwa Stasi.

Karierze Scharfenberga to nie zaszkodziło, bo po zjednoczeniu Niemiec agenci Stasi nie mogli pracować tylko jako urzędnicy, policjanci czy nauczyciele. Mogą brać udział w polityce i startować w wyborach.

- Wierzę, że większość mieszkańców nie będzie chciała szpicla Stasi za burmistrza - mówi burmistrz Jacob. A politycy CDU przestrzegają, że wybór byłego agenta zniszczy reputację Poczdamu, jednego z nielicznych miast byłego NRD, które kwitnie.

Przeciwnicy Scharfenberga regularnie demonstrują, a na jego plakatach nazwę jego partii zaklejają słowem "Stasi". Sam kandydat o swojej przeszłości nie mówi. Związana z Lewicą gazeta "Neues Deutschland" (organ partii komunistycznej w NRD) pisze o kandydacie z uznaniem.

Na wschodnioniemieckiej prowincji zdemaskowano już kilku burmistrzów, którzy współpracowali ze Stasi, i wszystkich w atmosferze skandalu odwoływano z urzędu. Nie zdarzyło się jednak, by były agent walczył o fotel burmistrza, i to tak dużego miasta jak Poczdam.

Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, bo w Brandenburgii od roku SPD rządzi w koalicji z Lewicą stojącą murem za Scharfenbergiem. Partia ta jest od lat oskarżana o to, że gloryfikuje czasy NRD i nie rozlicza członków ze współpracy z bezpieką.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':