http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nasi źli imigranci

Bartosz T. Wieliński, współpraca Magdalena Chmielewska
2010-07-28, ostatnia aktualizacja 2010-07-27 19:12

Książka berlińskiej sędzi o zdziczeniu młodych imigrantów i państwie, które sobie z tym nie radzi, rozchodzi się w Niemczech jak świeże bułeczki i zbiera świetne recenzje. Autorka miesiąc temu popełniła samobójstwo


Fot. Franka Bruns AP
SERWISY


Ciało 48-letniej sędzi Kirsten Heisig na początku lipca odnaleziono po kilku dniach poszukiwań w lesie na obrzeżach Berlina. Początkowo podejrzewano, że zemścili się na niej młodociani bandyci, których podczas 20-letniej sędziowskiej kariery bez mrugnięcia okiem wsadzała za kratki. Okazało się, że Heisig popełniła samobójstwo. Słynąca z nieustępliwości gwiazda niemieckiego wymiaru sprawiedliwości przegrała walkę z depresją.

Kilka dni przed śmiercią wprowadziła ostatnie poprawki do książki o swoich doświadczeniach z pracy w sądzie rodzinnym w Neukölln - okrytej złą sławą imigranckiej dzielnicy Berlina. "Koniec cierpliwości" pojawił się w księgarniach w zeszły poniedziałek, a 40-tys. nakład rozszedł się na pniu. "To jej testament" - pisze niemiecka prasa.

Z książki wyłania się obraz zupełnego zdziczenia panującego wśród młodych imigrantów i słabości państwa, które często nie chce im pomóc. "Zaczyna się w szkole podstawowej. Matki, pochodzące z Turcji czy krajów arabskich, rozpieszczają swoje dzieci i nie wyznaczają im żadnych granic. W szkole dziecko bije kolegów, nie okazuje nauczycielom żadnego respektu. U niespełna 10-letnich młodych imigrantów zaczyna działać mechanizm, który doprowadzi ich za więzienne kraty" - pisze Heisig.

Nastolatki zaczynają wagarować, kręcą się pod szkołą, zaczepiając młodszych, czasami zabierając im pieniądze. "Szkoły kapitulują. Nieustannie podrzucają sobie sprawiających problemy imigrantów. Urzędy ds. młodzieży po jakimś czasie oferują rodzinie pomoc, ale ta jest odrzucana. Matki są przekonane, że za problemy synów odpowiada niemiecki system" - opisuje sędzia.

W końcu dochodzi do pobić, gróźb karalnych, kradzieży i rozboju. W wieku 13-14 lat, gdy młodzi Turcy czy Arabowie odkrywają swoją seksualność, część z nich popełnia gwałty. Heisig opisuje, że czasami są niezwykle brutalne. Sprawcy lądują wówczas w poprawczakach czy nawet więzieniach. "To diabelski krąg" - pisze.

Sędzia twierdzi, że gdyby szkoły, urzędy ds. młodzieży, policja i sądy współpracowały ze sobą, a nie odsuwały od siebie problemy, falę młodocianych przestępców można by było powstrzymać. Tymczasem szkoły nie reagują, bo boją się posądzeń o rasizm. Urzędy ds. młodzieży i sądy z tego samego powodu bardzo rzadko odbierają tureckim czy arabskim rodzicom dzieci.

Heisig zasłynęła wprowadzeniem w swoim sądzie tzw. modelu Neukölln. Chodzi o specjalny sposób prowadzenia spraw nieletnich przestępców, by jak najszybciej wymierzyć im karę. Nie zawsze chodzi przy tym o areszt. Sędzia skazywała sprawców drobnych przestępstw na prace publiczne czy przeproszenie ofiar pobicia. Chodziło o to, by młodzi imigranci przekonali się na własnej skórze, że każde ich przestępstwo zostanie szybko ukarane.

"Model Neukölln" przynosił dobre wyniki i w czerwcu wprowadzono go do sądów dla nieletnich w całym Berlinie. Heisig objeżdżała zaś Niemcy z wykładami na temat przestępczości wśród nieletnich imigrantów, udzielała wywiadów, apelowała, by przełamać skostniałość urzędów.

Za to jej koledzy z pracy piętnowali ją, że jest nadgorliwa, zarzucali rasizm. Prasa pisała, że jest "potworem z Neukölln". Rosnąca frustracja w powiązaniu z problemami rodzinnymi pchnęły ją do samobójstwa.

Jej śmierć i książka, w której jako pierwsza tak bezkompromisowo opisuje młodocianych przestępców o imigranckich korzeniach, na nowo pokazały ten problem. Ze statystyk wynika, że młodzi imigranci, głównie Turcy, popełniają aż połowę z 250 tys. przestępstw nieletnich (w ponad 80-mln Niemczech muzułmańskich imigrantów jest ok. 3 mln).

Prasa rozpisuje się o niedawnym zatrzymaniu - już po raz jedenasty - 12-letniego chłopca arabskiego pochodzenia, który handlował heroiną. Policja odwiozła go do rodziców, bo dzieci, które nie ukończyły 13. roku życia, nie mogą odpowiadać nawet przed sądem dla nieletnich.

W tym roku w Berlinie było 26 podobnych przypadków. Dzieci dilerzy pracowały dla gangów kierowanych przez ich starszych kolegów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją