Bartosz T. Wieliński: Czy opublikowanie przez serwis Wikileaks tysięcy tajnych dokumentów dotyczących wojny w Afganistanie wstrząśnie koalicją NATO? Markus Kaim: Absolutnie nie. Gazety od miesięcy piszą, że sytuacja w Afganistanie od roku dramatycznie się pogarsza. Szczegółowo informuje o tym afgańskie biuro ONZ, które co kwartał publikuje w tej sprawie raport. Pakistański wywiad ISI wspiera talibów? Podejrzewamy to od dłuższego czasu. Amerykanie mają problemy z samolotami bezzałogowymi, że są źle obsługiwane i zdarza się, że zabijają niewinnych ludzi? To też żadna nowość. Tak jak to, że w Afganistanie służby specjalne mają oddziały, które polują na talibów. Nie wiedziałem tylko, że żołnierze amerykańskich sił specjalnych stacjonują w niemieckich bazach.
Nigdy jeszcze do opinii publicznej nie przedostało się tyle tajnych dokumentów pokazujących, jak naprawdę wygląda misja NATO w Afganistanie. - Intrygujące w tej sprawie jest tylko to, że ktoś w amerykańskiej administracji wyniósł tajne informacje na zewnątrz. Pytanie, jakie kierowały nim motywy, czy działał sam? Dalej to typowe dmuchanie tematu.
Jakie przecieki mogłyby wstrząsnąć światem? Gdyby - oczywiście mówię o tym czysto hipotetycznie - ujawniono tajne konta bankowe ludzi z otoczenia prezydenta Karzaja i opublikowano z nich wyciągi. Bo wówczas okazałoby się, że kraje NATO narażają żołnierzy, by kryć oszustów. To postawiłoby sens misji NATO pod znakiem zapytania.
„Spiegel” przy okazji zarzuca Niemcom naiwność. Wysłali wojsko do Afganistanu, licząc na to, że będą jedynie odbudowywać północne prowincje... - To prawda. Na początku misji karmiliśmy się rozmaitymi iluzjami, że będziemy stabilizować Afganistan, nieść pokój, odbudowywać państwo. Wystarczy spojrzeć na liczebność pierwszego kontyngentu Bundeswehry - 1,2 tys. żołnierzy [dziś 5 tys.]. Tak małymi siłami nie dało się walczyć z powstaniem, które wybuchło w północnym Afganistanie. Ale naiwni już nie jesteśmy, trwa wojna i
Niemcy o tym wiedzą.
Czy wyciek dokumentów nie rozpali w Niemczech sporu o wycofanie Bundeswehry z Afganistanu? - Tak zapewne by się stało, gdyby rząd nie mówił całej prawdy o sytuacji tamże. Jednak zarówno szef
MON Theodor-Karl zu Guttenberg, jak i szef
MSZ Guido Westerwelle przyznają wprost, że sytuacja nie wygląda różowo. Rząd o misji wypowiada się bardzo ostrożnie, wręcz powściągliwie. Zwolennicy wycofania się z Afganistanu w Niemczech i innych krajach nie dostaną więc nowej amunicji. A debata na ten temat i tak się toczy. Kraje NATO pod presją obywateli chcą w ciągu kilku lat przekazać odpowiedzialność za bezpieczeństwo samym Afgańczykom i się wycofać.
*Markus Kaim jest analitykiem berlińskiej fundacji Nauka i Polityka