- Mimo trudności projekt budowy muzeum wypędzonych warto kontynuować - mówiła wczoraj Angela Merkel na corocznym przyjęciu wydanym przez Związek Wypędzonych. Merkel w ten sposób odniosła się do plagi dymisji, która dotknęła radę naukową muzeum. Od grudnia odeszło z niej troje członków, m.in. historycy z Polski i Czech. Zarzucali oni niemieckim kolegom, że w muzeum chcą manipulować historią i robić z wypędzonych jedyne ofiary wojny. Merkel wzięła ich stronę przypominając, że gdyby Niemcy nie wywołały wojny, to do wypędzeń by nie doszło.