http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Widoczny znak" bez obcokrajowców

bart
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-09 09:23

Czeska historyk prof. Kristina Kaiserova zrezygnowała wczoraj z zasiadania w radzie naukowej "widocznego znaku" - muzeum wypędzonych, które w Berlinie ma wybudować niemiecki rząd. W radzie nie ma już specjalistów spoza Niemiec.

Erika Steinbach
Fot. Kuba Atys / AG
Erika Steinbach
Przed Kaiserovą odszedł z rady polski historyk prof. Tomasz Szarota. Powody rezygnacji Czeszki nie zostały podane. Można jednak przypuszczać, że podobnie jak w przypadku prof. Szaroty zaprotestowała ona w ten sposób przeciwko zbytniemu skupianiu się rady na samych wypędzeniach Niemców, a nie na ich głównej przyczynie - wywołaniu przez hitlerowskie Niemcy II wojny światowej.

Dla polityków opozycyjnej SPD Wolfganga Thiersego i Angeliki Schwall-Düren, którzy wczoraj wydali w tej sprawie oświadczenie, to dowód, że radę naukową należy jak najszybciej zorganizować na nowo. Dziś zasiadają w niej wyłącznie niemieccy historycy. Jej zadaniem jest doradzanie radzie zarządzającej muzeum. W tej ostatniej będzie 26 osób - przedstawicieli niemieckich landów, Kościołów, Bundestagu oraz Związku Wypędzonych Eriki Steinbach. Ona sama - po wielu miesiącach politycznych targów (Steinbach jest posłem CDU) - zrezygnowała z zasiadania w radzie.

Muzeum wypędzonych ma zostać otwarte za kilka lat, być może w 2013 lub 2014 r. Będzie mieścić się w Deutschland Haus na skraju śródmieścia Berlina.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':