http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Liczy się,co powie Putin

Marcin Wojciechowski
2009-08-24, ostatnia aktualizacja 2009-08-23 22:58

W rosyjskiej telewizji państwowej i na portalach internetowych furorę robi 45-minutowy film o pakcie Ribbentrop-Mołotow pod tytułem "Z sekretów tajnych protokołów". Nazwać go propagandówką to mało.

Marcin Wojciechowski
.
Marcin Wojciechowski

Główne tezy filmu "Z sekretów tajnych protokołów" | Zobacz film (język rosyjski)



Znany politolog Wiaczesław Nikonow, prywatnie wnuk Wiaczesława Mołotowa, przekonuje w filmie, że ZSRR nie prowadził pod koniec lat 30. agresywnej polityki wobec Europy środkowo-wschodniej. A ci, którzy tak twierdzą, dokonują "ekstrapolacji z sytuacji powojennej" a więc "myślą ahistorycznie".

W filmie pada też informacja z powołaniem się na dokumenty polskiego wywiadu sprzed wojny, że przywódcy ukraińskich nacjonalistów z Galicji spotykali się w latach 30. z przedstawicielami wywiadu niemieckiego. Nie jest to żadną tajemnicą, ale przy okazji dokopywania Polakom można też zrobić prztyczka Ukraińcom. Taki koktail w jednej szklance świadczy, że rosyjski film musiał mieć wielu autorów, w każdym razie więcej niż widnieje nazwisk w napisach końcowych.

O co im chodzi? Najpewniej o to, by nas zdenerwować. Sprowokować polskich polityków np. z otoczenia prezydenta, lub samego Lecha Kaczyńskiego, do jakiejś ostrej wypowiedzi o Rosji. Mocne słowa kogoś z polskiej wierchuszki byłyby świetnym pretekstem do zerwania przez Moskwę wizyty premiera Władimira Putina na Westerplatte 1 września.

A być może chodzi tylko o to, by w polskich mediach podniosła się burza. By pojawiły się komentarze oburzonych publicystów, wezwania do ostrej reakcji ze strony władz, co zawsze można sprzedać w Rosji jako dowód na wrodzoną polską rusofobię.

Warto pamiętać, że to co zrobili Rosjanie, to tylko film telewizyjny. Wyprodukowany i nadany przez telewizję państwową, ale to nie jest oficjalne stanowisko rządu. Nie ma więc powodu reagować zbyt ostro. Niech wypowiadają się historycy, publicyści. Niech mówi dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomir Dębski, którego wypowiedzi ewidentnie zmanipulowano w rosyjskim filmie. Ale prezydent, rząd i partie polityczne powinni zachować spokój.

Oficjalne stanowisko Rosji w sprawie rocznicy wybuchu II wojny światowej i być może także paktu Ribbentrop-Mołotow przedstawi 1 września Władimir Putin. Może będzie łagodniejsze od prymitywnej propagandy telewizyjnej dla maluczkich. Ale nie można wykluczyć, że Putin powieli tezy z propagandowego filmu. Będzie to dla nas przykre, ale tak naprawdę wystawi świadectwo samej Rosji. Nie tylko w oczach Polaków, ale całego świata np. kanclerz Angeli Merkel. Zachodni historycy, intelektualiści, politycy zobaczą na własne oczy, jak Rosja próbuje fałszować historię. Jak nie potrafi zmierzyć się ze swoją stalinowską przeszłością, mimo że od śmierci tyrana minęło 56 lat. To Rosja strzeli sobie w stopę, jeśli jej przywódcy będą powtarzać tezy z filmu o pakcie Ribbentrop-Mołotow. My nie powinniśmy dać się sprowokować tym, którzy bronią stalinowskiej wizji historii Rosji jak niepodległości.

Główne tezy filmu "Z sekretów tajnych protokołów" | Zobacz film (język rosyjski)



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':