W niemieckich szkołach słowo "Żyd" funkcjonuje jako przezwisko - wynika m.in. z liczącego 204 strony raportu. Na meczach lokalnych lig piłkarskich kibole krzyczą do rywali: "Do Auschwitz, do gazu!".
- I nie chodzi tylko o skrajną prawicę czy fundamentalistów muzułmańskich.
Antysemityzm dotarł do jądra naszego społeczeństwa, jest codzienny - mówi prof. Peter Longerich, jeden z najbardziej cenionych niemieckich badaczy Holocaustu i współtwórca raportu.
Oblicze niemieckiego antysemityzmu badało kilkunastu naukowców od 2009 r. - Antysemityzm bazuje u nas na rozpowszechnionych stereotypach i niewiedzy - mówi prof. Longerich.
Z badań zespołu wynika, że 20 proc. Niemców jest ukrytymi antysemitami.
A nienawiść do Żydów szczególnie łatwo krzewi się wśród młodzieży, zwłaszcza pochodzącej z krajów muzułmańskich, która antysemityzmem zaraża się w portalach internetowych prowadzonych przez fanatyków pałających chęcią zniszczenia Izraela.
Wyniki badań są druzgocące, bo
Niemcy na walkę z antysemityzmem wydają miliony euro, które idą m.in. na akcje społeczne. Twórcy raportu twierdzą jednak, że do tej pory te działania były nieskoordynowane i miały zbyt często charakter pospolitego ruszenia.