http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Syryjczycy prześladują w Niemczech wrogów władcy Damaszku

Bartosz T. Wieliński
2011-12-30, ostatnia aktualizacja 2011-12-29 20:50

Nieznani sprawcy skatowali syryjskiego opozycjonistę w jego berlińskim mieszkaniu. Niemcy są przekonani, że za atakiem stoją służby specjalne syryjskiego dyktatora Baszara al-Asada

Baszar al-Asad
Fot. AP
Baszar al-Asad
SERWISY
Ferhad Ahma, syryjski emigrant i działacz berlińskich zielonych, został pobity w nocy z poniedziałku na wtorek. Do jego mieszkania zapukało dwóch mężczyzn, którzy podali się za policjantów. Gdy Ahma otworzył drzwi, zaczęli go bić pałkami. Gdy na pomoc Ahmie przybiegli sąsiedzi, zamaskowani napastnicy uciekli. Poszkodowany twierdzi, że za napadem stoją syryjskie służby specjalne.

Ahma jest członkiem Syryjskiej Rady Narodowej - instytucji stworzonej po wybuchu antyreżimowych protestów przez syryjską opozycję. Na swoim profilu na Facebooku regularnie publikuje przemycone z Syrii informacje o zbrodniach na cywilach, których dopuszczają się siły Baszara al-Asada. Już wcześniej dostawał e-maile z pogróżkami. Grożono też jego rodzinie, która została w Syrii.

Śledztwo prowadzi berliński Krajowy Urząd Kryminalny (odpowiednik naszego CBŚ), ale śledczy są ostrożni w ferowaniu wyroków. Natomiast niemiecki MSZ wezwał syryjskiego ambasadora w Berlinie. - Powtórzyliśmy mu, że nie będziemy tolerować zastraszania syryjskiej opozycji na naszym terenie i wyciągniemy konsekwencje, gdyby doszło do podobnych incydentów - oświadczył rzecznik ministerstwa.

Niemcy mają powód do niepokoju. Tylko w 2009 r. Urząd ds. Ochrony Konstytucji, czyli niemiecki kontrwywiad, wszczął ponad 20 postępowań w sprawie działalności obcych wywiadów w RFN. Połowa dotyczyła służb krajów Bliskiego Wschodu. "Zajmują się zbieraniem informacji o polityce, gospodarce oraz wojsku. A także infiltrują środowiska imigrantów i zakładane przez nich opozycyjne organizacje" - czytamy w raporcie opublikowanym przez urząd. Agenci służb specjalnych, którzy przebywają w Niemczech chronieni przez immunitet dyplomatyczny, najczęściej zmuszają emigrantów do współpracy, grożąc represjami wobec krewnych pozostawionych w kraju. A ludzi, których można zwerbować do współpracy, wywiadowi i bezpiece wystawiają członkowie gangów, którzy przemycają imigrantów z Syrii do Europy.

W taki sposób syryjski wywiad za pomocą naturalizowanego imigranta z Libanu stworzył siatkę informatorów na kilku niemieckich uniwersytetach, którzy donosili na żyjących na emigracji działaczy. Siatka została rozbita, ale Niemcy nie robili wokół sprawy szumu, bo przed wybuchem arabskiej wiosny reżim w Damaszku był sojusznikiem Zachodu w walce z terroryzmem, a niemieccy śledczy przesłuchiwali podejrzanych w syryjskich więzieniach. Dlatego na działalność syryjskich służb w RFN patrzono przez palce. Teraz sytuacja się zmieniła.

Opozycję w Niemczech tropią nie tylko Syryjczycy - szpiegowską siatkę zbudował też wywiad nieżyjącego libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego. W maju zeszłego roku kontrwywiad aresztował dwóch agentów, którzy rozpracowywali libijskich emigrantów. Również tej sprawy nie nagłośniono, by nie psuć stosunków z Kaddafim.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':